Przemysł gościnny

Dochodowe hotele okołolotniskowe

Podpisy złożone pod umowami  23 maja, formalnie rozpoczynają prace budowlane hoteli Hampton by Hilton. Od lewej Wiesław Mincarz, prezes spółki Condite, Andrzej Saja, członek zarządu Port-Hotel, Mirosław Moczarski prezes Port-Hotel, Jorge Calabuig, pełnomocnik Acciona Infraestructuras, hiszpańskiego udziałowca Mostostalu

O tych trzech  nowych  hotelach nie powiemy (na szczęście), że rozpoczęto ich budowę pod wpływem chwili - z myślą o kibicach Euro 2012, choć niewykluczone, że w przyszłości i oni zechcą być ich gośćmi. Polskie porty lotnicze, które rocznie obsługują dwadzieścia dwa miliony pasażerów, poszerzają ofertę usług dla klientów linii lotniczych. Kierując się realizmem reguł rynkowych, inwestują w rozwijający się, dochodowy, perspektywiczny sektor przemysłu gościnnego. W budowę hoteli w najbliższym sąsiedztwie dworców lotniczych.

W  hotelu Courtyard by Marriott na lotnisku Chopina w Warszawie, 23 maja,  w obecności mediów, ceremonialnie złożone zostały podpisy pod umowami formalnie rozpoczynającymi prace budowlane hoteli Hampton by Hilton. Jeden wzniesiony zostanie obok stołecznego lotniska na Okęciu, drugi - trójmiejskiego portu lotniczego im. Lecha Wałęsy w Rębiechowie. Dokumenty sygnowali  ze strony inwestora, spółki  Port-Hotel - prezes Mirosław Moczarski i członek zarządu Andrzej Saja oraz reprezentujący firmy realizujące zlecenie - Wiesław Mincarz, prezes spółki Condite, Eugeniusz Moczydłowski, dyrektor Regionu Północ Mostostalu i pełnomocnicy Acciona Infraestructuras, hiszpańskiego udziałowca Mostostalu,   Jorge Calabuig i Yves Marchand. W tydzień później na warszawskim Okęciu dokonano uroczystego wmurowania kamienia węgielnego pod budowę komfortowego hotelu Renaissance, który umiejscowiony został nad trzykondygnacyjnym parkingiem, naprzeciwko Terminala 2.

Nie dalej niż dwa kroki od lotniska

Każdy pasażer ma swoją ulubioną ponurą historyjkę o jakimś porcie lotniczym. To temat niewyczerpany. Wśród najczęściej przewijających się wątków przytaczany jest opis perypetii i niespodzianek na trasie z dworca do hotelu, i z powrotem. Niewygody miejskich środków transportu, nieuczciwość taksówkarzy winszujących sobie krocie za krótki kurs do  centrum miasta, brak punktualności spowodowany ulicznymi korkami. W tym kontekście synonimem komfortu, docenianym przez liczną grupę podróżnych, jest możliwość szybkiego przemieszczenia się z hali przylotów do hotelu zlokalizowanego nie dalej niż dwa kroki od lotniska. Najwyżej ceni tę zaletę kasta ludzi interesu, dla których hotel jest drugim biurem. Beznamiętnie zawężają program pobytu do spotkań służbowych w umówionym gronie lub udziału w konferencji. Korzystają z zaplecza biznesowego i zadowalają się hotelowym serwisem. Cenią czas. Po pracy i noclegu łapią samolot ruszając w dalszą drogę. Do kolejnego miasta. I następnego hotelu jak najbliżej lotniska.  Rosnący popyt na ten typ usług pobudza ich podaż. Sieci hotelowe skracają dystans dzielący rampę pasażerską od recepcji. W tej konkurencji warszawskie Okęcie prezentuje się nie najgorzej. Potwierdzą to wymagający i najbardziej niecierpliwi klienci. Czterogwiazdkowy Courtyard by Marriott Warsaw Airport, należący do zależnej od Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” spółki  Port-Hotel,  sąsiaduje  drzwi w drzwi z terminalem.  Czego chcieć więcej? Niebawem pozycja Okęcia podskoczy o kilka oczek. Ekipy budowlane austriackiego koncernu Alpinie do przyszłego roku wkomponują w najbliższy krajobraz lotniska Chopina elegancką bryłę pięciogwiazdkowego hotelu Renaissance. Jego architektoniczna elegancja grafitowej elewacji, widoczna będzie (w niedalekiej przyszłości) z okien Terminala 2. Wewnątrz znajdzie się ponad dwieście pokoi, sale konferencyjne, restauracje, bar i część wypoczynkowa z basenem, klubem fitness i Spa. Należność za całość kosztować będzie  PP „Porty Lotnicze” z górą 140 mln zł. Wydatek spory, ale zwróci się z naddatkiem. Rentowność  inwestycji nie budzi wątpliwości. Gwarantuje ją podróżująca po świecie, ruchliwa, rosnąca liczebnie finansowa elita. Jej przedstawiciele niezmiennie hołdują zasadzie nieoszczędzania na komforcie hoteli. Pomimo zjawisk kryzysowych, które nie omijają turystyki, przemysł gościnny nie może sarkać na koniunkturę. Ekonomiści wyrażają przekonanie, że firma, która zdecyduje się teraz zainwestować środki w ten dział gospodarki turystycznej -  nie straci, a zyska w przyszłości. Na ten wzrostowy trend stawia spółka Port-Hotel. Hampton by Hilton, którego budowę podpisano 23 maja, uzupełni jej dochodowe avoiry. Po zakończeniu cyklu inwestycyjnego, Port-Hotel będzie posiadał w najbliższej okolicy warszawskiego dworca lotniczego obiekty z łącznie 577 pokojami. Standard od trzech do pięciu gwiazdek.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit