Pomysły na przyciąganie turystów rodzą się nawet na... kamieniach

Do Helsinek, po Finów, polskim samolotem

Przyjęcie w Ambasadzie RP w Helsinkach … Więcej

Polska ma nową możliwość sięgania po turystów z północy. Takie szanse stwarzają połączenia lotnicze, jakie zostały niedawno otwarte. Chodzi o loty do i z Helsinek, uruchomione przez Eurolot. Na tym pragnie skorzystać branża turystyczna w Finlandii, licząc na gości z Polski. Warto przyjrzeć się temu, co i jak nam oferują; jak linia lotnicza próbuje nagłośnić stworzenie połączenia z Gdańska do stolicy Finlandii.

- Do promocji udało się nam namówić ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Helsinkach, miasto Helsinki oraz zarządzającego tamtejszym lotniskiem - spółkę Finavię. Nie mamy za dużo pieniędzy na promocję, chodzi też o dystrybucję biletów - mówił Andrzej Rode, koordynator ds. międzynarodowej sprzedaży w Regionalnych Polskich Liniach Lotniczych Eurolot, ekipie reprezentantów firm turystycznych i środków masowego przekazu, uczestniczących w podróży studyjnej do Finlandii. - Przygotowaliśmy dla Państwa, wspólnie z władzami Helsinek i lotniskiem Vantaa w Helsinkach, krótki z konieczności, lecz, mamy nadzieję, ciekawy program wskazujący na niektóre tylko możliwości i atrakcje, którymi można zainteresować turystów i biznesmenów z Polski dzięki uruchomieniu przez Eurolot nowego połączenia Gdańsk- Helsinki z rejsami do Wrocławia w wybrane dni tygodnia.

Do Polaków – po angielsku

Oczywiście, Helsinki skwapliwie skorzystały z tego, że polska linia lotnicza chce nagłośnić utworzenie nowego połączenia. Zorganizowały study tour. Warto zwrócić uwagę na niektóre elementy tej promocji, na sposoby działania, zakres troski o biorących udział w wyjeździe. Po pierwsze, zapewniono opiekę od początku podróży do jej zakończenia. Uczestnicy wyprawy – reprezentanci biznesu turystycznego i dziennikarze - byli prowadzeni niemal za ręce. W samolocie czuwali nad uczestnikami study tour reprezentanci Eurolotu oraz biura Q&A Communications. Panie z tego biura: Dorota Trojanowska - senior consultant i Magdalena Bajer - junior consultant, posiadające rozeznanie w rynku mediów, dobierały dziennikarzy – z redakcji gazetowych, radiowych, telewizyjnych, internetowych.
W Helsinkach, na lotnisku opiekę przejęła kierowca autokaru, którym przybysze dotarli do hotelu, położonego w centrum miasta. Po zakwaterowaniu, pieczę nad grupą przejęła Maria Hanninen, autoryzowany przewodnik po Helsinkach. Mówiła do Polaków po angielsku. Przekazywała bardzo szeroką wiedzę w sposób bardzo kompetentny. Przed wyruszeniem z każdego postoju, skrupulatnie liczyła uczestników, by nikt się nie zagubił.

Ambasador doradza

Pierwszy wieczór został poświęcony pobytowi w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Helsinkach. Otwarciu nowej linii lotniczej polskiego przewoźnika z Gdańska do Helsinek, nadano więc rangę dyplomatyczną.
To była okazja do poznania upodobań Finów oraz ich oczekiwań, życzeń, celów wyjazdów turystycznych. Na przyjęcie w Ambasadzie RP w Helsinkach przybyli nie tylko dyplomaci, reprezentanci władz Eurolotu – dyrektor Mateusz Kokosiński, ale też Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Sztokholmie – dyrektor Małgorzata Hudyma i fińskich biur podróży, zajmujących się m.in. organizowaniem wyjazdów do Polski, np. Krystyna Hyyryläinen, dyrektor Biura Poltravel Oy.
Jak jednak gości z Finlandii przyciągnąć do nas? Czego Finowie u nas szukają? Jacy fachowcy mogą zaspokoić oczekiwania Finów, którzy do nas przyjadą? Czy mieszkańcy północy znają nasze atrakcje? Czym ich przyciągać? Czy wiedzą, że warto do Polski, na Pomorze, przylecieć?
- Wiedzą, ale nie do końca - powiedział nam Janusz Niesyto, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Finlandii. - Informacje o Polsce przekazywane są Finom głównie w języku angielskim; trzeba też wydać publikację po fińsku. Przede wszystkim z myślą o starszym pokoleniu. A warto, gdyż Finowie dużo podróżują. Nie mają tak pięknych plaż, jakie my posiadamy, nad naszym Bałtykiem, ale nie będziemy dla nich destynacją letnią. Finowie jeżdżą dalej na południe, gdzie mają zagwarantowane słońce. Tego pragną. Możemy im zaimponować starymi miastami. Takich tysiącletnich, jakim jest Gdańsk, Finowie nie posiadają.
- Finowie to znakomici partnerzy w biznesie – dodaje ambasador Janusz Niesyto. - Solidni. Gdy dają słowo to go dotrzymują, odbierają telefony, odpowiadają na maile. My jeszcze musimy się tego uczyć.

Uwielbiają aktywny wypoczynekGoście z Polski … Więcej

- Najważniejsze, byśmy mieli dla finów odpowiednie oferty, przede wszystkim wysokiej jakości - mówi Małgorzata Hudyma, dyrektor Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Sztokholmie. - Za dobrą cenę. Nordycy tak do końca nie przekonują się do naszego kraju. My im mówimy, że w Polsce jakość zakwaterowania jest dużo wyższa nić w krajach nordyckich, że można to mieć za połowę ceny w porównaniu ze stawkami w Skandynawii. Najbardziej jednak liczy się interesująca oferta, obejmująca atrakcje miejskie.
Wiadomo, że uwielbiają aktywny wypoczynek. Im więcej tego będziemy Finom proponować, tym lepiej. Chodzi o udostępnianie rowerów, kajaków, posiadanie odpowiednich ścieżek do biegania, a także typowe usługi z zakresu wellness i spa.
- Od lat zachęcamy Finów do przyjazdów do Gdańska - dodaje Małgorzata Hudyma. - Pomorze otrzymało nagrodę od tutejszego Związku Dziennikarzy jako Najlepsza Destynacja Wycieczkowa. Teraz, po uruchomieniu przez Eurolot połączenia z samolotowego Helsinek z Gdańskiem, może to zaowocować ożywieniem ruchu turystycznego z Finlandii do Polski.

My do gości – po fińsku

- Po otwarciu prze Eurolot połączenia samolotowego, wyjazdy z Helsinek do Gdańska mogą się bardzo ożywić - ocenia Krystyna Hyyryläinen, dyrektor Biura Poltravel Oy. - Na pewno interesuje ich nasza, europejska historia. Wozimy ich na przykład do Wieliczki, Krakowa, Gdańska. Z Gdańska zaś do niemieckiego obozu śmierci Stutthof w Sztutowie, a także do Gierłoży. Mamy bardzo dobre układy z hotelami w Trójmieście, specjalne ceny. W Trójmieście jest też przewodniczka turystyczna znająca język fiński. w Warszawie, wiem że są dwie takie osoby, a w Krakowie – trzy.
Fiński język jest specyficzny – mówiła po angielsku grupie uczestników study tour Maria Hanninen, autoryzowany przewodnik po Helsinkach. - Należy do języków ugrofińskich, razem z węgierskim, estońskim. Dlatego niełatwo nauczyć się im języka słowiańskiego, w tym polskiego, i odwrotnie.
Warto mieć na uwadze, że uczestnicy wyprawy już na około dwa tygodnie przed wyjazdem z Polski, otrzymali informacje po angielsku o tym, co w Helsinkach zobaczyć można. Poinformowani zostali, że mogą zdobywać dodatkowe wiadomości, które przekaże Eeva Tulenheimo, koordynator ds PR w spółce Helsinki Marketing. Oczywiście, podano numer telefonu, co pozwoli uzyskiwać informacje także po powrocie ze study tour.
Warto zwrócić uwagę, co Finowie pragną wycieczkom pokazywać. Przykładem są granity. Są one podobno najstarsze na świecie; liczą 2 miliardy lat, o czym informuje napis na metalowej tablicy, przymocowanej do granitowej powierzchni nad wybrzeżem morskim, w Helsinkach. Chwalą się też pojedynczymi głazami, na przykład granitami rapakiwi. Takie kamienie spotykane są również u nas; a pochodzą one właśnie ze Skandynawii – zostały na Pomorze przyniesione przez lodowiec. Może ten fakt mógłby skłonić Finów do częstszych odwiedzin Polski? Może warto utworzyć szlak rapakiwi?

Czy jesteśmy unikatowi

Chwalimy się w Gdańsku Twierdzą Wisłoujście – podobno jedyną taką na świecie. Okazuje się, że Finom nie zaimponujemy. Oni dopiero mają wspaniałą warownię: Suomenlinna - na kilku wyspach. Niech się więc nam nie wydaje, że jesteśmy unikatowi.
Finowie chwalą się też swym naturalnym środowiskiem. W tym celu zbudowali specjalny ośrodek edukacji Haltia - Centrum Natury Finlandii, znajdujące się niedaleko Helsinek. Przyroda fińska jest bardzo podobna do polskiej, choć na przykład wielkich hodowli reniferów nie mamy, ani rosomaki czy lemingi też u nas nie mieszkają. Porównując jednak ekspozycje przyrodnicze w Haltia i w naszych leśnictwach, to nasze naprawdę nie są gorsze. Skarby naszej przyrody potrafimy eksponować. Rzecz w tym, byśmy zdołali, tak jak Finowie, skutecznie informować świat o naszych zasobach, na przykład o ruchomych wydmach na Mierzei Łebskiej. Takiego „morza piasków" w Skandynawii nie ma.
Kazimierz Netka

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit