Czapki (kucharskie) z głów

Z wyobraźni pobudzonej dziełami Sienkiewicza, Andrzej Żamojda odtworzył pod Tykocinami szlachecki majątek

Swego czasu krajowe media drukowane i elektroniczne rozgrzała wiadomość o decyzji inspektorów zatrudnionych przez wydawcę przewodnika „Main cities of Europe", arbitra w sprawach gastronomii, którzy przyznali Polsce pierwszą gwiazdkę Michelina biorąc na ząb co modniejsze restauracje Warszawy i Krakowa. Gdyby ruszyli się poza polskie stolice, gwiazdek mogłoby być więcej. Wyręczyli ich w tym autorzy innego wpływowego przewodnika kulinarnego - Gault & Millau.

Francuski przewodnik, stworzony w latach sześćdziesiątych przez dwóch francuskich krytyków kulinarnych, Henri'ego Gault'a i Christian'a Millau, przyznaje kucharskie czapy i punkty restauracjom, obiektom hotelowym i produktom regionalnym. W ubiegłym roku przedstawiciele Gault & Millau wzięli pod lupę polskie regiony. Na Podlasiu, zatrzymali się między innymi w Kiermusach, w opisywanym na naszych łamach, Dworku nad Łąkami, nagrodzonym Certyfikatem Polskiej Organizacji Turystycznej w konkursie na Najlepszy Produkt Turystyczny. Eminentni arbitrzy restauracyjnego smaku wyróżnili Karczmę Rzym a dworek oceniony został jako hotelowe miejsce godne polecenia.

Twórcą Kiermus jest Andrzej Żamojda. Z wyobraźni pobudzonej dziełami Sienkiewicza odtworzył pod Tykocinami szlachecki majątek z rekonstrukcją obronnego kasztelu, w którego murach wydaje przesławne uczty i turnieje rycerskie tak chwalone przez uczestników eventów i organizatorów firmowych spotkań integracyjnych. W granicach włości funkcjonuje wspomniana karczma Rzym. Ma swoich stałych klientów, wielu nawet z odległych miast, wpadających li tylko na obiad lub kolację - wówczas z noclegiem w hotelowej części dworu. Nie wiemy, co przede wszystkim zrobiło wrażenie na inspektorach Gault & Millau. Może spodobało im się, że zostali zaskoczeni. Wpadli incognito, poprosili o kartę dań - i jej nie otrzymali. Nigdy w karczmie jej nie było. Ale czyż w czasach, do których odwołuje się Żamojda biesiadnicy studiowali menu? Kartę z listą różnorodnych potraw zastępuje drewniana decha, na której szef kuchni wpisuje trzy dania serwowane tego dnia. Każdego dnia inne. Nie wiadomo na co się trafi. Ten zwyczaj odpowiada stałym gościom karczmy Rzym. Pewnie spodobała się też inspektorom. Tutejsza maniera ma zaletę. Do pewnego stopnia daje pewność, że posiłek nie został przyrządzony nie wiadomo kiedy i tkwił w zamrażarce do momentu, gdy złożyliśmy nań zamówienie. Zresztą, przymusu nie ma. Jeśli się uprzemy, w kuchni skomponują nam to i owo według naszego apetytu. Naturalnie to potrwa. Aby fanaberyczny gość nie umarł przez ten czas z głodu, stawia się przed nim kilka szlacheckich przekąsek. Podobna poetyka biznesowa zastosowana została w dziale hotelarskim. Urządzenie pomieszczeń, pokoi, apartamentów i komnat zachowuje styl epoki. Nie ma w nim aranżacji. Zwyczajnie. Umeblowano je sprzętami i wypełniono bibelotami, które pamiętają przeszłość. Odrestaurowano je, odświeżono. Pochodzą w dużej części z jarmarku staroci, który organizuje w Tykocinie Andrzej Żamojda.

Wracając do atrakcji podniebienia, zacytujmy kilka spostrzeżeń z przewodnika Gault & Millau opisującego karczmę. „Serwuje się tu regionalna kuchnię podlaską i domową polską. Brak stałej karty, za to codziennie inna oferta dań. (...) Porcje są słuszne, dania w większości proste, domowe. Zjemy wędliny, pierogi, śledzie, wiejski chleb na zakwasie. Z mięs między innymi dziczyznę, kaczkę, schab – wszystko to serwowane z dużą ilością surówek i dodatkami". Na koniec (dyskretny) dopisek opatrzony (rzucającym się w oczy czerwonym wykrzyknikiem) – „PSST! Warto skosztować lokalnej Kiermusianki w kilku smakach". Kilka stron dalej czytelnik odnajduje obszerny jej opis. Trunek ma siedem odmian. Autorzy przewodnika za szczególnie godną polecenia uznali Chrzanówkę Żurawinową „jako idealną do długich posiedzeń przy polskim stole, uginającym się od..." i tak dalej. Wydaje się, że Kiermusianka ciesząca się zasłużoną sławą w kręgach trunowiczów, musiała wywrzeć na francuskich znawcach alkoholi zbawienne działanie łagodzące skutki obfitego posiłku. Cóż innego mogłoby ich bowiem skłonić do poświęcenia wódce osobnego wpisu?

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit