Modelowy szlak rowerowy w Świętokrzyskiem

16 tras jak żywy katalog lokalnych destynacji turystycznych

W inauguracji szlaku rowerowego wziął udział m.in. Zdzisław Wrzałka starosta kielecki / fot.: M. Perzyński

Jak Polska długa i szeroka wytyczane są nowe szlaki rowerowe, ale ten, którego premiera miała miejsce 20 kwietnia można uznać za wzorcowy. Jego głównym motorem napędowym jest Regionalna Organizacja Turystyczna Województwa Świętokrzyskiego. A zachwyca on z wielu powodów.

Po pierwsze, w 16 tras ujęto wszystkie najważniejsze atrakcje regionu świętokrzyskiego, dzięki czemu mogą służyć one jako… żywy katalog lokalnych destynacji turystycznych. Po drugie, zrobiono to tak fachowo, że turysta nie dość, iż  zostanie powiedziony do wszystkich prezentowanych miejsc jak po nitce do kłębka,  także przy pomocy najnowocześniejszych zdobyczy techniki, to ma szanse zacieśnić więzy rodzinne (a to w czasach, gdy od kondycji podstawowej komórki społecznej zależą ponoć nasze emerytury, wartość bezcenna). Po trzecie, pamiętano o wydaniu tradycyjnego przewodnika rowerowego i uczyniono to po mistrzowsku. Trasy rozpisane zostały w najmniejszych szczegółach.

ROT Województwa Świętokrzyskiego zrealizowała projekt wespół z wieloma partnerami, w tym ze starostwem kieleckim. Starosta kielecki Zdzisław Wrzałka, który przyjechał na inaugurację szlaku, powiedział nam, że przyda się on nie tylko turystom spoza regionu świętokrzyskiego, ale i jego stałym mieszkańcom. Rozbudzi świadomość regionalną, nawet bowiem mieszkańcy Kielc i ich okolic nie mają pojęcia o wielu interesujących miejscach, jakie są wokół nich. Wytyczenie szlaku rowerowego to wynik zapotrzebowania społecznego, coraz więcej ludzi korzysta z tej formy rekreacji - całymi rodzinami, dodał wicestarosta. Mówił to z autopsji, też jest rowerzystą - krajoznawcą.

Czekoladowe kryteria

Okolice Kielc są dla turystyki rowerowej wręcz dedykowane. Góry Świętokrzyskie to najstarsze góry w Polsce, więc przygarbione ze starości, co cieszy rowerzystów, bo pozwalają zdobywać szczyty w towarzystwie wielopokoleniowej rodziny. W wyniosłych Tatrach czy Karkonoszach można o tym tylko pomarzyć. Na wszelki wypadek podzielono trasy na różne stopnie trudności, a ich wyznacznikiem są… tabliczki czekolady. Tak też zostały oznaczone w wydaniu papierowym przewodnika „Rodzinne szlaki rowerowe w Górach Świętokrzyskich”. Trasa łatwa to jedna czekolada, średniotrudna - dwie, trudna - trzy. Każda ma około 20-30 km, więc nie jest długa, i zaprojektowano je jako pętle, czyli start i powrót jest w tym samym miejscu. Miejsce startu wyznaczono tak, żeby osoba, która nie ma ochoty na rowerową eskapadę, mogła zwiedzić okolice pieszo lub pozostać w miejscu noclegowym. Dokładny przebieg trasy wraz z kilometrażem, mapę, profil wysokościowy trasy oraz krótką charakterystykę najważniejszych atrakcji turystycznych prezentuje tablica poglądowa na początku trasy. Strona www.rowerowe.swietokrzyskie.travel udostępnia mapę ogólną, mapę wybranej trasy, jej opis i schemat przejażdżki w formie rysunków sytuacyjnych w punktach, gdzie następuje zmiana kierunku jazdy (tzw. roadbook). Można je pobrać lub wydrukować. Co więcej, będąc już w trasie, można ją śledzenia na urządzeniu GPS lub w telefonie komórkowym z wbudowanym systemem Android. Trasy zostały identycznie oznakowane - należy kierować się symbolem roweru w kolorze czarnym oraz umieszczoną na znaku strzałką oznaczającą kierunek.

Oszałamiająca różnorodność tras

„Śladami tetrapoda” to nazwa pierwszej trasy, prowadzi ona malowniczymi obszarami Suchedniowsko-Oblęgorskiego Parku Krajobrazowego. Tetrapody to pierwsze czworonożne stworzenia na ziemi, które wyszły na ląd około 400 mln lat temu. Ich tropy znaleziono  w pobliżu trasy rowerowej. Jest to znalezisko tak wielkiej rangi dla nauki i dla rozwoju turystyki w regionie świętokrzyskim, że grzechem byłoby o tym nie wspomnieć i zachęcić turystów, żeby nieco zboczyli ze szlaku, aby te tropy wytropić. Zachęcono do tego nadając tej trasie patronat tetrapoda.

Kiedyś nie było dziecka w Polsce, które nie słyszałyby o dębie „Bartek”. Dla wielu to symbol Polski, który trwa mimo burz i zawieruch dziejowych. „Bartek” jest największym i najstarszym pomnikiem przyrody ożywionej w Świętokrzyskiem. Ma 700 lat, status pomnika przyrody i został ujęty w ramach drugiej trasy - „Leśne zmagania”. Ten zaś, kto zboczy nieco z trasy, bo raptem 1 km, stanie przed ruiną obiektu, który architekturą przywołuje na myśl klasycystyczny pałac, a jest pozostałością po wielkopiecowej hucie żelaza „Józef” z górującą nad nią wieżą gichtociągową. To oferta godna tropicieli tajemnic, bo zachowało się tam nawet - jak podaje przewodnik po trasie - przejście podziemne.

Partyzanci w Świętokrzyskiem dali w kość hitlerowcom, co nie mogło ujść uwadze twórców szlaku rowerowego. Rozformowanie w 1945 r. I Batalionu 2 Pułku Piechoty Legionów AK „Nurta” upamiętnia głaz pamiątkowy usytuowany w pobliżu trasy nr 3 „Prastara puszcza”, wytyczonej w okolicach Bliżyna.

Muzeum Siekier w Orzechówce, dwa młyny wodne (Grudzińskich i Ożdżeńskich), Sieradowicki Park Krajobrazowy, Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie i rezerwat przyrody „Wykus”, w którego centrum stoi kapliczka upamiętniająca miejsce obozowania partyzantów AK ze zgrupowania słynnego „Ponurego” (Jana Piwnika), to kilka z wielu atrakcji okolic Suchedniowa, które ujęto w czwartą trasę nazwaną słusznie „Oszałamiająca różnorodność”.

Żeromski wielkim pisarzem był, o czym poloniści nie dają zapomnieć licealistom. I słusznie, trzeba znać literaturę ojczystą i jej pomniki. Żeromski ojczyznę kochał, swą małą ojczyznę wręcz opiewał, a ta uczucie odwzajemnia. Żeromski „dostał” w Świętokrzyskiem pomniki, płyty pamiątkowe, muzeum lat szkolnych w Kielcach i trasę rowerową nr 5 „Żeromszczyzna” ze szklanym domem. Budowla, która dla pisarza była metaforą, zmaterializowano we wsi Ciekoty. Mieści centrum edukacyjne, na osi którego stoi drobnoszlachecki dwór z 2 poł. XIX w., ale to stylizacja. Stojący tu w latach 1871-1883 dom, w którym Żeromski spędził dzieciństwo i młodość, nie przetrwał.

A to tylko kilka z 16 tras, w jakie można wybrać się na rowerze w rejonie Kielc. Świętokrzyskie naprawdę czaruje. Ja, wrocławianin, z pewnością tu powrócę.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit