IMEX 2011

Świat interesu i turystyka przenikają się coraz bardziej

.

Biznes jest tym lepszy, im szybciej się kręci

Jak pracuje ta ogromna machina i kto w niej gra które skrzypce, można było już zauważyć zapisując się elektronicznie na konkretne spotkania biznesowe na stronie IMEX. Na potrzeby wystawców i hosted buyers stworzono na niej unikatowy system rezerwacji spotkań. Uprzednio zarejestrowani na targach buyers mogli zalogować się na tej stronie i dysponować swoim własnym, przez nikogo innego niedostępnym kontem. Znajdowały się w nim osobiste informacje dotyczące lotu, zakwaterowania, transportu z lotniska i na targi, a przede wszystkim diary, czyli dziennik spotkań on line. Hosted buyer miał do dyspozycji pełną listę wystawców (w tym kilka wyszukiwarek pozwalających na szukanie i znalezienie danej firmy poprzez jej nazwę, reprezentowaną kategorię – np. hotel, kraj pochodzenia, region itd.) i mógł zapisywać się na spotkania w ich dziennikach. Gdy przed sześcioma tygodniami ruszył system zapisów, od razu widać było, kto z wystawców był najbardziej oblegany – bo jego kalendarz spotkań był szybko wypełniony, a kto raczej nie należał do pierwszej ligi – do tych wystawców można się było zapisać nawet na dzień przed imprezą, bo mieli jeszcze wolne miejsca. W sumie, jak podliczył Ray Bloom, chairman IMEX – zarejestrowano rekordową dotychczas liczbę 57 tys. spotkań.  Prawdopodobnie było ich jednak znacznie więcej, bo choć na każde spotkanie przeznaczone było przepisowo 30 minut, wiele z nich kończyło się przed czasem i hosted buyers, którzy nie dali rady wpisać się do kalendarzy wystawców również byli przyjmowani, bo przecież biznes jest tym lepszy, im szybciej się kręci. Wiem to zresztą z autopsji, ponieważ oficjalnie miałam rozpisanych 6 spotkań (plus trzy w ramach naszej polskiej grupy hosted buyers, która nocowała w hotelu Steingenberger Frankfurter Hof i funkcjonowała pod tą nazwą w odróżnieniu od innych, rozlokowanych gdzie indziej), w praktyce odbyłam co najmniej 20 spotkań, nie wspominając już o liczbie wymienionych wizytówek czyli nawiązanych kontaktach! W pełni zgadzam się przy tym z Kathleen Lowrey Biara, przewodniczącą Universal Odyssey, która również uczestniczyła w targach na statusie HB, że IMEX gromadzi śmietankę starannie wybranych wystawców. Każdy z moich rozmówców był przygotowany do spotkania, niektórzy z nich byli zresztą w Polsce, jeden z nich nie dojechał na poranne spotkanie o godzinie 10, ponieważ zatrzymał go miejski korek (we Frankfurcie nad Menem też jest w godzinach szczytu!), to ustalił ze mną inną godzinę i rozmowy się odbyły.

Polacy na IMEX

Było nas rzeczywiście sporo, począwszy od widocznego i sporego stoiska Convention Bureau of Poland, znajdującego się w sąsiedztwie standów naszych geograficznych sąsiadów: Łotwy i Estonii. Nowe logo POT z dominacją czerwieni przyciągało wzrok już od wejścia, gdzie umieszczone były jego plakaty oraz na pierwszej stronie codziennie wydawanej gazety targowej imexDaily (wielki format, błyszczący papier, full kolor). Tutaj, w dolnym pasku strony figurowała pełna nazwa biura i hasło „your meetings in Poland” – spełniające zarazem funkcję podanej w pigułce informacji, gdzie i przez kogo szukać partnerów nad Wisłą. Reklamowe rozkładówki znajdowały się też wewnątrz gazet – jednym słowem, polskiej obecności nie można było przeoczyć.  Na samym stoisku obsługiwanym przez pracowników biura znajdowały się foldery i materiały informacyjne, a spotkania, jak podkreślił Krzysztof Celuch, kierownik Biura, obsługiwane były przez osoby nie tylko fachowo do tego przygotowane, ale znające języki obce. W czasie targów Convention Bureau of Poland zorganizowało również dwukrotnie tzw. Happy Hours z apetycznym cateringiem oraz konferencję prasową ze specjalną prezentacją multimedialną. Poświęcona ona była kampanii promocyjnej polskiej oferty biznesowej na lata 2011-2012. Co prawda, jak podkreśla Krzysztof Celuch, oficjalny jej początek został wyznaczony na 8 czerwca, ale nie można było pominąć tak znacznego wydarzenia, jak targi spotkań we Frankfurcie nad Menem. W kampanii, jak już pisaliśmy w poprzednich Aktualnościach, wykorzystano znane już z Berlina hasło „Move Your Imagination” i twarz pszenicznowłosej, roześmianej dziewczyny, która na początku prezentacji tak tłumaczy obecność korony na swojej głowie: „Podczas mojej ostatniej wizyty w Polsce czułam się jak prawdziwa księżniczka. Widziałam tyle zamków i pałaców, a nawet w jednym nocowałam! Nasza konferencja została zorganizowana w nowoczesnej sali spotkań biznesowych, a obsługa całego wydarzenia była bardzo profesjonalna.” Dalej zachwycona Polską urocza cudzoziemka tłumaczy, że w naszym kraju opłaca się organizować konferencje i wyjazdy typu incentive, ponieważ klient nie tylko znajdzie znakomite warunki noclegowe, ale i będzie miał z czego wybierać w wolnym czasie. Kampania koncentruje się zwłaszcza na trzech rynkach: Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec.

– Narodowe stoisko tętniło życiem. W ciągu 3 dni odbyliśmy wszystkie z 40 zapisanych w naszym grafiku spotkań indywidualnych oraz wiele więcej poza grafikiem - mówi Aneta Książek z Polskiej Organizacji Turystycznej. Gościliśmy również grupy hosted buyers z Niemiec, USA,  Emiratów Arabskich, Holandii, Rosji, Austrii, Wielkiej Brytanii. W sumie około stu 100 osób. Ze strony naszych klientów odnotowaliśmy spore zainteresowanie  naszym krajem, które mamy nadzieję w wielu przypadkach przerodzi się w konkretne zapytania. Dodatkowo zorganizowaliśmy dwa spotkania promocyjno-networkingowe "Happy Hours" dla zaproszonych gości, podczas których nasi goście mogli spotkać się z wystawcami stosika narodowego, wygrać cenna nagrodę w loterii oraz posłuchać koncertu na żywo w wykonaniu Smooth Jazz Trio z Warszawy. Oprócz działań prowadzonych na stoisku Convention Bureau of Poland podczas tegorocznych targów IMEX przeprowadziło aktywną kampanię wizerunkową  Polski. Byliśmy obecni w codziennej gazecie targowej "Show Daily", katalogu  targowym, hallu głównym oraz poprzez banery na stronach internetowych targów.  Ponadto do dyspozycji CBP były ekrany plazmowe w głównej kawiarni prasowej, na których emitowano filmy promocyjne Polski, a w 2 numerze  "Show Daily"  ukazał się wywiad z kierownikiem CBP Krzysztofem Celuchem. Drugiego dnia targów odbyła się także konferencja prasowa podczas której  CBP zaprezentowało swoje działania na lata 2011 - 2012 podjęte w celu promocji Polski jako atrakcyjnej destynacji biznesowej. Niewątpliwie Polska była rozpoznawalna na tegorocznych targach i z przyjemnością powtórzymy nasz sukces w przyszłym roku – stwierdza z optymizmem Aneta Książek.

Na IMEX obecni też byli inni wystawcy z Polski, jak DMC Poland z Krakowa, ICE Congress Centre – nowoczesne centrum kongresowe w Krakowie, które otwarte zostanie w 2015 r. (5 tys. m2, audytorium na 2100 osób, nad brzegiem Wisły) – nota bene rozreklamowane na pierwszej stronie drugiego wydania imexDaily, Mazurkas Travel, Poznań Congress Center i Międzynarodowe Targi Poznańskie, biuro podróży Trip, uczelnia Vistula z Warszawy  - pierwsza szkoła wyższa w kraju oferująca fakultet turystyki biznesowej - jej wicedziekanem jest Krzysztof Celuch z CBP i in. Spore było też grono polskich hosted byuers. Wspomniana Bożena Kraus, która opiekowała się naszą grupą podkreślała, że kryteria ich wyboru były bardzo wysokie. – Otrzymałam 63 zgłoszenia z Polski na hosted buyers, a IMEX zakwalifikował tylko 9. Każda osoba, i to dotyczy każdej narodowości, jest bardzo dokładnie sprawdzana – czy nie podaje fałszywych czy naciąganych informacji. Dlatego na IMEX nie ma ludzi przypadkowych, tylko fachowcy.

Jakie wnioski?

Z oglądanych przeze mnie targów, a było ich już trochę, IMEX chyba najbardziej zbliża się do ideału, choć trudno z drugiej strony zestawiać Berlin i Poznań z Franfurtem. Tu nie ma tłumów „zwiedzaczy” i ofert za pięć złotych. To wielka machina obracająca ogromnymi niekiedy pieniędzmi – wymaga więc zupełnie innej organizacji i podejścia do klienta, bez „spycholandii”, ofukiwania czy ignorowania. Tutaj każdy hosted stanowi potencjalne źródło nowych dochodów, a każdy wystawca możliwość ubicia dobrego interesu. Salę spowija szmer tysięcy rozmów - mamy wrażenie obecności w samym środku wielkiego ula. Nie ma występów zespołów z przytupem, ale są miłe akcenty artystyczne, gastronomiczne czy nowinki techniczne: we Frankfurcie Koreanki serwowały parzoną z całym rytuałem zieloną herbatę albo grały na haegum, czyli dwustrunowych skrzypcach, a przy wejściu można było się spotkać krewnego R2D2 z Gwiezdnych Wojen George’a Lukasa i uciąć sobie pogawędkę z tym robotem.

Targi rzeczywiście były dobrze zorganizowane. Każdy hosted buyer otrzymywał  sms-em własny login i hasło do sieci bezprzewodowej na terenie targów, a gdyby nie miał laptopa – mógł się połączyć bezpłatnie  ze światem z salki komputerowej znajdującej się w hali targowej (zabrakło tylko podłączeń do pendrive’ów czy kabli, jeśli ktoś chciał przesłać jakieś dane). Zaplanowano też czas wolny: był wieczorny clubbing, eleganckie kolacje/lub śniadania w hotelach i gala dinner dla uczestników targów. IMEX to impreza, na której można było skorzystać, ale i wiele się nauczyć od organizatorów.

Anna Kłossowska

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit