Rozkręca się gra wyobraźni

To nie polscy kosmici

Ci, którzy mieli wątpliwości, odetchnęli. Ci, którzy byli pewni, że zaskakujący artystycznymi wizjami i techniką  multimedialnego wyrazu spektakl prezentujący Kraj Partnerski targów ITB, oszołomi widzów i zbierze pozytywne (by nie rzec entuzjastyczne) opinie – utwierdzili się w przekonaniu o potrzebie zmiany środków promocji przy kreowaniu wizji współczesnej Polski.

Oparte na stereotypach przeszłości, tradycyjne skojarzenia związane z Polską  i jej  turystycznym profilem, udało się zatrzeć w pamięci obecnych  w trakcie poniedziałkowej wieczornej gali. Przygotowana  przez zespół Tomasza Bagińskiego animowana prezentacja w technologii 3D uczyniła na widzach wielkie wrażenie, którego w większości nie kryli, a emanujący energią tancerzy, porywający spektakl zespołu Volt w choreografii Agustina Egurroli nagrodzony został owacyjnymi brawami.

Abyśmy nie popadli jednak w przesadne zadowolenie dodajmy obiektywnie, że oszołomienie biegłością w posługiwaniu się narzędziami nowych technologii i zachwyt nad kunsztem scenicznym młodych tancerzy, niektórym z obecnych na sali nie przeszkodziły w zaznaczeniu pewnego niedosytu. W ich odczuciu tworzywo artystyczne zdominowało oczekiwaną treść, czyli czytelny przekaz kojarzący się z konkretną ofertą turystyczną kraju.

W podobną rozterkę wprowadzał też niekiedy berlińczyków widok figur toysów stojących na ulicach Berlina. Przystawali zastanawiając się, który kraj symbolizują i jakie nieme przesłanie niosą berlińczykom? Ale właśnie takiej reakcji spodziewali się ich twórcy.

Celem było zaintrygować widzów i skłonić  tym samym do żywszego zainteresowania Krajem Partnerskim ITB. I cel ten został osiągnięty. Irytujące dla twórców toysów może być natomiast uparte nazywanie przez część polskich mediów fantazyjnie rozrywkowych stworków „polskimi kosmitami podbijającymi Berlin”. Jak przewidział Tomasz Bagiński berlińczyków rozbawiły dziwaczne postacie wcale nie budząc skojarzeń z kosmosem.

- Berlin jest w tej chwili miastem niesłychanie otwartym, młodym dynamicznym pełnym trendów artystycznych,  przebywa w nim wielu młodych artystów i wśród mieszkańców jest przyzwolenie na bardzo dziwaczne ekspozycje. Berlińczycy lubią stworki – przekonywał Bagiński. Uzupełnijmy zatem za Kubą Jabłońskim, twórcą owych wymyślnych stworzeń - słynnych już z ekranu i internetu, uwiecznionych na plakatach, zdobiących pamiątkowe breloczki i gamę innych gadżetów, który wyjaśniał dziennikarzom, że inspiracją  jest moda na zabawki, tak zwane winyl toys, które cieszą się popularnością nie tylko dzieciaków, ale też wśród dorosłych i w wielu krajach są kolekcjonowane. Istnieje szansa, że polskie toysy, które zdobyły przebojem światową sławę, staną się ozdobą wielu takich kolekcji. Jeśli jednak mowa o inspiracji kosmosem, nie możemy pominąć słynnej „kostki Bagińskiego”, która stała się symbolem polskiej prezentacji w czasie ITB i aranżacji stoiska.

- Kiedy szukaliśmy takiego symbolu. Pierwszym skojarzeniem była piłka, skoro piłkarskie  Euro się zbliża, ale wydawało się nam strasznie banalne i kiczowate. Naszym symbolem stała się kostka, z której można zrobić wszystko. Ilustruje ono hasło „porusz wyobraźnię”. Musisz się widzu wysilić, żeby nadać jej kształt – mówił pretendent do Oskara.  Mistrz komputerowej animacji przyznaje również, że kojarzenie kosmicznego pochodzenia kostki jest jak najbardziej trafne. W tym przypadku młodego artystę natchnął stary mistrz Stanley Kubrick swym pamiętnym dziełem wielkiego ekranu „2001: Odyseja kosmiczna ”. Zresztą takich igrających z wyobraźnią widza odniesień do klasyki filmowej w animacjach targowych przygotowanych przez zespół Tomasza Bagińskiego było więcej. Zgodnie z hasłem przewodnim „Move Your Imagination”.


Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit