Wywiady

To nie katastrofa, zaledwie klepnięcie po plecach

Rozmowa z Piotrem Tatarą, dyrektorem Biura Zarządzającego projektem Polskiej Organizacji Turystycznej „Promujmy Polskę razem".

Aktualnosci Turystyczne: - Nerwową atmosferę podczas ostatniego Forum regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych w Zawierciu wprowadziła tematyka podziału funduszy unijnych w nowej Perspektywie finansowej. Branża turystyczna czarno widzi przyszłość.

Piotr Tatara: - Nie uogólniajmy. Wśród obecnych na sali widziałem kilkoro uczestników w znakomitych nastrojach. Mają podstawy by być pewni, że znakomicie sobie poradzą w pozyskiwaniu środków unijnych.

- Wyjaśnijmy skąd te głosy podekscytowania, że turystyka dała się ograć, poległa z kretesem.

- Wielu ludziom turystyki nowa perspektywa finansowania na lata 2014-2020 wydaje się wielką niewiadomą, a to powoduje naturalną niepewność i nerwowość, zbija z tropu niejednego potencjalnego beneficjenta. Turystyka, jako dział gospodarki nie została zakwalifikowana do żadnego z jedenastu celów tematycznych Komisji Europejskiej. Dobre czasy poprzedniej Perspektywy finansowej minęły. Raczej nie wrócą, a jeśli nawet, to nieprędko. Im prędzej uwolnimy się od nostalgii za przeszłością, tym lepiej. Komisja Europejska konsekwentnie dąży do złagodzenia efektu sektorowości w gospodarce. Stąd koniec z przywilejami, równe szanse dla wszystkich. W tym i dla sektora turystycznego, który obecnie, jak wiemy, korzysta z prerogatyw. Przyszłość pokaże, czy potrafimy racjonalnie podejść do nowej sytuacji.

- Czyli katastrofa nie nastąpi.

- Bez obaw. Osobiście zgadzam się z ekspertami, którzy twierdzą, że dobrze się stało. Dla Turystyki to nie katastrofa, a zaledwie klepnięcie po plecach.Okoliczności zmuszają do większej inwencji, wytężenia szarych komórek. Nadarza się okazja, by tchnąć nowe idee w zwietrzałe pomysły. Z pierwszych ocen wynika, że istnieją realnie nawet większe szanse niż w poprzedniej Perspektywie na uszczknięcie sytej porcji z wartego bez mała 73 miliardy euro tortu, jaki unijni depozytariusze wspólnotowych funduszy przeznaczyli Polsce na realizację polityki spójności w najbliższych latach. Posłużę się banałem, ale całkiem na miejscu. Przecież to, co zwykliśmy nazywać gospodarką turystyczną znajduje odbicie w wielu obszarach społecznych i gałęziach gospodarki narodowej. Aktywność branży turystycznej mieści się w każdym punkcie unijnej strategii do roku 2020, odpowiada wyznaczonym celom w zakresie zatrudnienia, innowacyjności, edukacji, włączenia społecznego i ochrony klimatu. Tak więc turystyka może być najwłaściwszym, dobrze postrzeganym, poszukiwanym partnerem każdej konfiguracji. Jeśli dokładnie odniesiemy cele tematyczne wymienione w komunikacie Komisji Europejskiej do naszego sektora, widzimy, że mieści się w nich i turystyka kulturowa i biznesowa, zarówno aktywna, jak i agroturystyka. I pozostałe dziedziny.

- Na początek zapytam ogólnie o faworytów w stawce prawdopodobnych beneficjentów występujących o fundusze unijne.

- Z największymi szansami na pieniądze startują instytucje otoczenia biznesu, które przeznaczą je na rozwój proinnowacyjnych usług. Następnie klastry potrafiące wykazać wysoki potencjał innowacyjny. Przy czym zarówno instytucje, jak i klastry będą mogły starać się o środki poprzez konsorcja i rozbudowane struktury branżowe tworzone z przedsiębiorstwami lub jednostkami naukowymi. W rozumieniu filozofii rozwoju krajów Unii Europejskiej reprezentowanej przez Komisję Europejską, ten typ powiązań sprawdza się we współczesnej gospodarce najlepiej. Pozwala na tworzenie sieci współpracujących ze sobą przedsiębiorstw, instytucji otoczenia biznesu, placówek naukowych, jednostek administracyjnych. W obrębie tak rozumianej struktury łatwo o przepływ potrzebnych informacji, wymianę wiedzy i doświadczeń. Sprzyja ona wprowadzaniu rozwiązań innowacyjnych. Skoordynowana współpraca ułatwia uczestnikom grupy zdobywanie nowych rynków, poszerzanie oferty, kumulowanie potencjału firm. Z korzyścią dla przedsiębiorstw, jak i regionów. Przykładem może być konsorcjum Zdrowie i Uroda zawiązane z inicjatywy Polskiej Organizacji Turystycznej, grupujące uzdrowiska, hotele, ośrodki spa.

- Polska Organizacja Turystyczna przygotowała już założenia projektów?

- Tak, POT rozpoczęła pracę nad nimi, zanim oficjalnie ogłoszono jedenaście celów tematycznych Komisji Europejskiej. Postawiliśmy na rzeczy pewne. Dobry projekt, przejrzyście skonstruowany, oparty na racjonalnych wskaźnikach, umotywowany, poparty badaniami, wynikający z wieloletniej strategii promocji narodowej turystyki - ma zawsze szansę na realizację. Wstępnie zostały one zaaprobowane przez ministerstwo rozwoju regionalnego. Pierwszy z projektów, najbardziej zaawansowany, pasuje do kryteriów „najbardziej ambitnego programu operacyjnego z wszystkich zaplanowanych", jak go określa minister rozwoju regionalnego. Mowa o PO Inteligentny Rozwój. Inny, o wstępnej nazwie e-turysta, mógłby znaleźć się programie operacyjnym Polska Cyfrowa. Dobre podstawy ma też projekt stworzenia zintegrowanego systemu badań regionalnego ruchu turystycznego. Wyniki pracy naukowej służyłyby bezpośrednio działalności przedsiębiorstw. Uczynię w tym miejscu konieczne zastrzeżenie. Obracamy się nadal w kręgu teorii. Potrwa to tak długo, dopóki przygotowywany projekt Umowy Partnerstwa pomiędzy Unią Europejską i Polską nie stanie się oficjalnym dokumentem. Negocjacje trwają. Toczą się też prace nad kształtem programów operacyjnych, które określą w szczegółach zasady wdrażania funduszy europejskich. Ministerstwo Sportu i Turystyki, które w nich uczestniczy, przyjęło z aprobatą proponowane projekty POT i rekomenduje je do oceny Ministerstwu Rozwoju Regionalnego.

- A zatem mówiąc teoretycznie, jakie istnieje prawdopodobieństwo przyjęcia projektów POT?

- Polska Organizacja Turystyczna ma dobrą pozycję wyjściową, w sposób właściwy inwestuje pieniądze unijne. W ubiegłych latach dzięki prawie 260 milionom złotych przeprowadziła intensywne kampanie w Europie Zachodniej pod nazwą „Feel Invited", w kraju - „Piękny Wschód". W Azji kampania „Lubię Polskę!" jest w trakcie realizacji. Trafnie dobrano i poprowadzono projekty dofinansowane w ramach Działania 6.4 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka „Inwestycje w produkty turystyczne o znaczeniu ponadregionalnym". Obecnie, podobnie jak poprzednio, fundusze unijne przeznaczone zostaną na realizację zadań określonych w strategii POT. Tak było w latach ubiegłych, tak będzie nadal. Przynosi efekty konsekwencja polegająca na koncentracji środków, konsolidacji, skupieniu działańna najważniejszych rynkach. W opracowanych projektach, wartych około dwustu pięćdziesięciu milionów złotych, POT niezmiennie koncentruje się na ustawowym zadaniu promowania Polski i turystycznych jej walorów.

- W jaki sposób kwota zostanie rozdysponowana?

- Większość środków, około dwustu milionów, przeznaczona będzie na realizację, lub tak naprawdę, kontynuowanie projektów zawartych wdokumencie Marketingowa strategia Polski w sektorze turystyki na lata 2012-2020. Innymi słowy pozwolą one na zrealizowanie Polskiej Organizacji Turystycznej tak zwanych projektów systemowych, czyli zadań publicznych wykonywanych przez instytucje działające na podstawie odrębnych przepisów, w zakresie określonym przepisami i dokumentami strategiczno-programowymi przyjętymi przez Radę Ministrów. Pięćdziesiąt milionów, w ciągu pięciu lat posłuży wsparciu działalności przedsiębiorstw. POT wystąpi w roli podwójnej, w pierwszym przypadku beneficjenta systemowego, w drugim - instytucji wdrażającej.

- No właśnie, w poprzednim okresie finansowania Polska Organizacja Turystyczna zbierała dotkliwe cięgi ze strony przedsiębiorców. Ta grupa zawodowa czuła się poszkodowana, wykluczona przy rozdziale wspólnotowych dotacji w projekcie POT.

- Nie do końca zgodzę się z takim stawianiem sprawy. Przedsiębiorcy są członkami regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych, które dofinansowanie takie otrzymywały. Zatem z tego źródła mogli pośrednio czerpać także przedsiębiorcy. Pośrednio, ponieważ to prawda, że w projekcie „Promujmy Polskę razem" bezpośrednie wsparcie przedsiębiorców nie wchodziło w rachubę. Uniemożliwiała to jego prawna konstrukcja, jednoznaczna, nie przewidująca wyjątków. Mariaż unijnych środków z celami handlowymi konkretnych firm nie wchodził w grę. Obecnie będzie możliwy. A nawet konieczne stanie się spełnienie tego warunku. Pieniądze zainwestowane w promocję narodowej turystyki powinny w efekcie ożywić zainteresowanie klientów ofertą firm, rozkręcić sprzedaż, zwiększyć zatrudnienie, podnieść dochody przedsiębiorstw. Hoteli, biur podróży turystyki przyjazdowej, administratorów atrakcji turystycznych, klastrów i konsorcjów produktowych. Oczywiście fakt dostępności puli nie oznacza, żedofinansowanie będzie bezwarunkowe. Obejmie jedynie określone przedsięwzięcia i to tylko w zakresie precyzyjnie zdefiniowanych kosztów kwalifikowalnych. Dostęp do wspólnotowej kasy posiada formalne obwarowania. O ile zdobycie pieniędzy nie będzie łatwe, to końcowe rozliczenie - jeszcze trudniejsze. Należy skrupulatnie dowieść, że zainwestowane pieniądze dały realny, potwierdzony zysk w oparciu o obowiązujące wskaźniki celu i rezultatu. Dotyczy to na przykład również dofinansowania kosztów promocji i sprzedaży usług, udziału w targach, organizowania kampanii reklamowych, wydawania folderów i katalogów, przygotowania i wypełniania treścią stron internetowych. Brzmi to być może sucho i dość ogólnikowo. Po prostu na razie konkretów brak. Trzeba na nie poczekać. Znajdą się w rozporządzeniu ministra sportu i turystyki. Już jednak wiadomo, że pole, na które wkraczamy kryje wiele pułapek.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit