Lubię Polskę

Promocja oferty i właściwe przygotowanie kadr

Jacek Janowski, wicedyrektor Departamentu Współpracy Regionalnej POT, odpowiedzialnego za przygotowanie i przebieg szkoleń dotyczących obsługi turystów z Chin, Japonii i Indii.

Wielomiesięczny program szkoleniowy w pigułce przerobili w pierwszą środę grudnia uczestnicy spotkania podsumowującego realizowany przez Polską Organizację Turystyczną cykl szkoleniowy, który jest istotną częścią kampanii „Lubię Polskę” obejmującą wybrane kraje azjatyckie.

W szkoleniach POT biorą udział pracownicy przedsiębiorstw turystycznych i instytucji samorządowych należących do regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych. Takie kryterium doboru uczestników narzuca procedura projektu unijnego kampanii „Lubię Polskę”. W 12. sesjach uczestniczyło 300pracowników zatrudnionych w sektorze turystycznym poznając specyfikę kulturową, zwyczaje, preferencje i oczekiwania, jakimi  kierują się w podróży turyści z Chin, Japonii i Indii. Wykłady syntetycznie puentujące tegoroczną edycję szkoleń zgromadziły ponad 70 słuchaczy w salach warszawskiego hotelu Sobieski.

Z Azji przez Europę do Polski

Coraz liczniej podróżujący po świecie azjatyccy turyści są zamożnymi klientami, którzy nie oszczędzają na przyjemnościach urlopowych pod warunkiem, że gospodarze znają i pamiętają o spełnianiu ich wymagań, zaspokajaniu oczekiwań, szanowaniu zwyczajów i sposobu bycia wynikających z odmienności  kulturowej. W ubiegłym roku 70 mln mieszkańców Państwa Środka wyruszyło w podróż i według szacunków specjalistów, za kilka lat liczba ta ulegnie potrojeniu. Około 4 miliony Chińczyków odwiedziło Europę, do Polski na razie nieliczni. Trochę ponad 30 tys. Dwukrotnie większą grupę stanowili Japończycy, a najmniej podróżnych przybyło z Indii, zaledwie 10 tys. Owa niezadowalająca proporcja powinna w najbliższych latach ulegać poprawie.  Organizowana w tych trzech krajach Azji kampania promocyjna POT skierowana jest do touroperatorów posiadających już w swojej ofercie grupowe wyjazdy do Polski lub potencjalnie nimi zainteresowanych, przedstawicieli mediów gotowych poznać nasz kraj i dzielić się wrażeniami z pobytu w programach telewizyjnych i na łamach czasopism, jak też indywidualnych klientów. Kluczowe znaczenie odgrywa w realizowanym projekcie POT właściwe przygotowanie kadr zaangażowanych w obsługę ruchu turystycznego.

Pracami zespołu odpowiadającego za opracowanie programu i jego prawidłowe przeprowadzenie kierował Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja, z wykształcenia socjolog, stypendysta Uniwersytetu Pekińskiego, specjalizujący się w szkoleniach z zakresu biznesu chińskiego.Doświadczenie w tym zakresie zdobywał jako przedstawiciel polskich firm handlowych w Chinach. Zapraszany często przez stacje telewizyjne i redakcje czasopism do komentowania wydarzeń w Chinach i Azji. Radosław Pyffel dokonał też resumé tematyki związanej z obsługą klientów z Chin w ostatniej sesji kończącej cykl szkoleniowy. Tę prelekcję uzupełniło Autorem brawurowego wystąpienia był Keyong Ma z prowincji Henan w Chinach, mający za sobą studia psychologiczne na UW, a obecnie prowadzący w Polsce zajęcia z języka chińskiegobrawurowe wystąpienie, do którego pasuje tytuł „Polska widziana oczami Chińczyka” w wykonaniu Keyong Ma,  pochodzącego  z prowincji Henan w Chinach, mającego za sobą studia psychologiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie prowadzącego w Polsce zajęcia z języka chińskiego. Z wypowiedzi Keyong Ma wynika, że Polska, kraj niewielki w porównaniu z Chinami, o skromniejszym dorobku kulturowym i gospodarce, której daleko do chińskiej – reprezentuje mimo to wartości i posiada walory, których Chinom brak. Mogą one stanowić podstawę proponowanych programów pobytów turystycznych. Z kolei w arkana rynku japońskiego wprowadzał seminarzystów Mariusz Dąbrowski. Obie nacje nie dzieli aż tak wiele różnic kulturowych, aby traktować je odrębnie w sposób zdecydowany. Wiele zachowań i zwyczajów pozostaje zbliżonych. Niemniej jednak w tym właśnie dla Europejczyka kryje się pułapka. Jedną z największych gaf (uważaną nierzadko za poważną impertynencję), jaką przydarza się strzelić mieszkańcowi Starego Kontynentu to pomylić Chińczyka z Japończykiem, i na odwrót.

Powrót z pełnymi bagażami prezentów i pamiątek

Szczególne zainteresowanie wzbudziła zwięzła, fachowa, obrazowo praktyczna instrukcja, w jaki sposób przygotować się i podjąć turystów z Indii przekazana przez Juhi Shewakramani, absolwentkę ekonomii warszawskiej SGH, mającą doświadczenie z pracy w chińskiej firmie handlowej, często proszonej przez polskie W jaki sposób przygotować się i podjąć turystów z Indii przekazała obecnym Juhi Shewakramani, absolwentka ekonomii warszawskiej SGHmedia o komentarze do wydarzeń w Indiach. Kto skrzętnie notował wskazówki Juhi Shewakramani powinien (po ich przemyśleniu) bez trudu, unikając gaf i wpadek, sprawnie zorganizować w Polsce pobyt grupy indyjskich gości. Podkreślamy grupy, ponieważ hindusi, z wyjątkiem podróży służbowych, najczęściej wyruszają w drogę w gronie rodzinnym, nierzadko wieloosobowym. Do Europy turystycznie wybierają się niemal wyłącznie przedstawiciele wyższej klasy średniej oraz zamożnych elit. To implikuje standard, którego oczekują, zarówno zakwaterowania, jak i serwisu ze strony obsługi hoteli i biura podróży, między innymi zapewnieniu komfortu środków transportu.  Autokar musi koniecznie być wyposażony w klimatyzację, a na ekranach monitorów emitowane powinny być filmowe dzieła twórców Bollywood. Kanały z indyjskimi filmami i serialami, kanały sportowe z krykietem, hokejem na trawie dobrze byłoby, gdyby dostępne były też w hotelowej sieci telewizyjnej. Polska leży w surowej strefie klimatycznej, jeśli odniesie się ją do aury na subkontynencie indyjskim, stąd też z planu wojażu wykreślić należy pomysły pobytu na plaży. W zamian z aprobatą spotka się perspektywa pobytu w górach. Dotknięcie prawdziwego szwajcarskiego śniegu należy do atrakcji wypadów w  Alpy. Indusi zwykli z podróży wracać z pełnymi bagażami prezentów i pamiątek. Należy szanować ten zwyczaj planując w programie trasę po sklepach i centrach handlowych. Klienci mają do opróżnienia pękate portfele, więc poziom salonów sprzedaży na przykład z cenną biżuterią lub wykwintną odzieżą, powinien odpowiadać ich szczodrej zasobności. Robienie sprawunków należy do przyjemności, czas im poświęcony nie powinien być niczym ograniczany. Rodzina to także dzieci, które nie powinny się nudzić. Przewidujący organizator dba o atrakcje, których gdzie indziej nie doświadczą, na przykład udział w góralskim kuligu. Osobną kategorię tworzą nowożeńcy. Pary w podróży poślubnej nie lubią długo zagrzewać miejsca. Należy zaproponować kilka zapadających w pamięć lokalizacji w różnych stronach i odmiennej aranżacji, na przykład w hotelach zlokalizowanych  we  wnętrzach pałacowych.

Typowy program

Jak mógłby wyglądać typowy program pobytu w Polsce, który trafi w gust rodziny indyjskiej?Na przykład przyjazd z Wiednia lub Pragi do Zakopanego, reklamowanego jako  Polish Hill Station a Podhale, czyli teren zdjęć do Fanaa, cenionego w dorobku Bollywood. Na miejscu wjazd kolejką na Kasprowy Wierch. W okresie ośnieżonych stoków warto wysunąć propozycję lekcji jazdy na nartach, kuligu i noclegu w pensjonacie nawiązującego stylem do góralskiej chaty. Z Zakopanego przemieszczenie się do Krakowa. Zwiedzanie dawnej stolicy Polski musi obejmować miejsca, w których kręcono indyjskie filmy Aazaan, Yah jo hai Mohabbat, Rhytm, Saguni oraz te opisywane przez popularnego blogera Amitabhi Bachchana. Kolacja obowiązkowo w indyjskiej restauracji. Dla spragnionych atrakcji wieczornych konieczne jest zorganizowanie imprez pozwalających poznać nocne życie miasta.  Wcześnie rano wyjazd do Warszawy, która powinna zostać zapamiętana, jako stolica europejskiego państwa i ważne centrum biznesowe, ale też posiadająca związki z Indiami na przykład skwer Dobrego Maharadży. Sztandarowe atrakcje to Łazienki Królewskie, Starówka i Zamek Królewski. Nie należy zapominać o czasie wolnym na zakupach w sklepach mogących zadowolić luksusem wymagania dobrze sytuowanych klientów. Kolacja, co zrozumiałe, w jednej z indyjskich restauracji, wieczorem, dla chętnych, wyprawa poznawcza nocnych rozrywek europejskiej metropolii. Nigdy za wiele uwagi i staranności w planowaniu menu dobranego pod podniebienia hindusów. Należy wykluczyć dania z wieprzowiny i wołowiny, preferowane mięsa to drób, baranina i ryby. Kuchnia powinna serwować duży wybór dań wegetariańskich i ogólnie nawiązujących do  receptur indyjskich. W smaku pikantnych, z dodatkami sosów, desery bardzo słodkie. Przed podaniem do stołu powinno się informować, jeśli posiłki zawierają dodatki cebuli i czosnku, w tamtejszym kręgu kultury żywienia powszechnie nieaprobowanych. Gospodarze nie powinni narzucać się z alkoholem, wielu Indusów od niego stroni. Ci, którzy pozwalają sobie na trunek, zazwyczaj proszą o whisky i piwo. Kolacja jest swego rodzaju ceremoniałem, powinno się na nią rezerwować sporo czasu. I, powtórzmy, najwłaściwiej będzie zamówić ją w restauracji indyjskiej zatrudniającej indyjskiego kucharza. Rytuały przy przyrządzaniu potraw, między innymi skomplikowany dobór przypraw stanowi często tajemnicę nie do zgłębienia dla polskich mistrzów rondla. Touroperator, który w tej mierze nie chce mieć sobie nic do zarzucenia, zatrudnia na cały okres pobytu kucharza z Indii towarzyszącego grupie przez okres podróży. Kolacja to najważniejszy z posiłków. Śniadanie nie niesie specjalnych kłopotów, w pełni zaspokoi typowy zestaw kontynentalny. Lunch podaje się zazwyczaj około południa. Składa się zazwyczaj z placka roti lub naan oraz curry na północy; na południu zaś z naleśnika dosa oraz zestawu różnych dań warzywnych. Przed posiłkiem podaje się pikle, pikantne marynaty, na przykład z mango, po posiłku deser: paan, nadziewane na słodko liście betelu pomagające w trawieniu. Kogo zatrwożą egzotyczne wymagania pocieszamy, że kilka dań polskich również może zadowolić podniebienia gości. Na przykład tradycyjne gołąbki, pierogi, kopytka, leniwe, ostro doprawione buliony drobiowe, placki ziemniaczane z sosem wegetariańskim, bezmięsne bigosy, sery i twarogi.

Osobną sztuką jest poznanie sposobu zachowania, na przykład przestrzeganie hierarchii w grupie zarówno przy powitaniu, w rozmowie i kontaktach.  Ważny jest szacunek do tytułów poprzedzających nazwisko, specjalne względy okazywane osobom starszym i stojących najwyżej w strukturze organizacyjnej. Tyle pokrótce o podstawowych wskazówkach dotyczących przyjazdów urlopowych.

Dobrze poznać, nie urazić, ale też nie dać się nabrać

Garść praktycznych rad Juhi Shewakramani udzieliła  na temat układania relacji biznesowych. I w tym przypadku kuchnia gra rolę, ponieważ wiele kluczowych spraw omawia się przy zastawionym stole. Kultura negocjacji biznesowych wymaga rzecz jasna głębszych studiów. Warto na początek zastosować się do podstawowych zasad. Na przykład do swobodnego traktowania czasu. Zdarza się, że partner hinduski przewleka w nieskończoność rozmowy handlowe, po czym oczekuje od swojego partnera biznesowego podjęcia szybkiej decyzji lub udzielenia natychmiastowej informacji. Ten sposób prowadzenia interesów nie powinien zaskakiwać. Cenione są oficjalne znamiona wiarygodności biznesowej, certyfikaty, członkostwo w organizacjach branżowych. Z drugiej strony wielka liczba oszustów i naciągaczy czatująca na łatwowiernych wymaga starannego weryfikowania potencjalnych kontrahentów, choćby w bazie danych indyjskiego Ministerstwa Spraw Korporacyjnych (Ministry of Corporate Affairs) www.mca.gov.in/DCAPortalWeb/ lub na stronach: www.tradeindia.com lub www.alibaba.com, ewentualnie przez firmy świadczące takie usługi jak: dnb.co.in, globaltradetracker.com lub businessaccessindia.com. Zupełnie elementarna wiedza dotyczy użycia prawej i lewej ręki i innych zachowań mogących niepotrzebnie obrazić partnera. W ogólnych, niezobowiązujących rozmowach trzeba omijać newralgiczne tematy, takie jak spory Indii z Pakistanem, sprzeczności między wyznawcami religii, systemu kastowego, ubóstwa Indii, korupcji. W ogóle wystrzegać się słów krytycznie odnoszących się do stereotypów dotyczących Indii. Lepiej nie wdawać się w dyskusje o polityce, alkoholu, i wystrzegać odniesień do erotyki, choć to wszak kraj Kamasutry. Dumę Indusów łatwo zadrasnąć. W dobrym świetle postawi się rozmówca wykazujący znajomość indyjskiej kultury, historii i sztuki, a także żywe zainteresowanie osobistymi sprawami rodziny, regionu, miasta zamieszkania, z którego rozmówca pochodzi, gospodarki, lokalnej kuchni, codziennego życia, rzadkich okazów roślin, itp. Przygotowując się do podjęcia gościa biznesowego dobrze jest zadbać o wypełnienie programu atrakcjami, byle nie wiązały się z koniecznością zbyt długiego chodzenia – chyba że po centrach handlowych w czasie zakupów.

Jak podkreśliła Juhi Shewakramani warto zadbać o bezpośrednie osobiste relacje. Budować je i umacniać. Indusi lubią jeździć do przyjaciół, nawet dalekich. Warto więc postarać się być za takich uważanymi.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit