Polscy touroperatorzy nie muszą być podwykonawcami

- Gdańsk to miasto, które z pewnością polecimy naszym rodakom - zapewniali reprezentanci hinduskich biur podróży, po zwiedzeniu miasta. Bardzo duże wrażenie wywołał na nich także Malbork, a zwłaszcza tamtejszy Zamek obiekt, który został wpisany na listę UNESCO/ fot.: Kazimierz Netka

W połowie lipca grupa touroperatorów z Indii na zaproszenie Polskiej Organizacji Turystycznej odbyła podróż studyjną po Polsce. W trakcie spędzonego w naszym kraju tygodnia odwiedzili Warszawę, Gdańsk, Toruń i Malbork.  Między innymi wzięli też udział w parogodzinnym intensywnym workshopie z przedstawicielami polskich biur turystycznych specjalizujących się w turystyce przyjazdowej.

Zaledwie kilkanaście tysięcy rocznie turystów z Indii pojawia się w Polsce. Liczba dalece niesatysfakcjonująca. Intensywna promocja polskiej oferty turystycznej w ramach kampanii POT „Lubię  Polskę” promującej ofertę turystyczną Polski w krajach Azji pomoże zachęcić Hindusów do bliższego poznania naszego kraju. Jego nazwa brzmi na ogół w ich w uszach obco i nie budzi żadnych skojarzeń. Ta powszechna reguła nie stosuje się jednak do indyjskich touroperatorów, którzy polską ofertę oceniali przez pryzmat dość dobrej ogólnej wiedzy na temat prezentowanych walorów turystycznych. Na lotnisku Okęcie lądowali mając sprecyzowane oczekiwania.  Podczas warszawskiego workshopu, który rozpoczynał właściwy program pobytu, prowadzone rozmowy handlowe miały charakter rzeczowy. Skupiały się na realiach. Dotyczyły szczegółów ofert, wymagań organizacyjnych, zakresu usług świadczonych przez polskich partnerów, zasad  współpracy. Dotąd polskie biura turystyczne nie mogły liczyć na wiele w konkurencji o turystów z kraju kwitnącego lotosu. Indyjscy touroperatorzy wytyczając klientom marszrutę po Europie wybierają  tradycyjnie Wielką Brytanię, a dalej Irlandię, Niemcy, Szwajcarię, Holandię, Austrię, Portugalię i Hiszpanię. Wykonanie usługi zlecają tamtejszym firmom.  Czasem, gdy do programu pobytu na Starym Kontynencie włączane zostaje któreś z miejsc w Polsce, rodzimi  przedsiębiorcy mogą liczyć na rolę podwykonawcy w wąskim zakresie. To wkrótce może się zmienić.

Oczekiwania i wymagania

- Hindusi przyjeżdżający do Europy dobrze już ją znają - mówi Vyoma Bhatt z Aspen Vacations w Mumbaju. Szukają nowych wrażeń. Polska daje dużą szansę na przygotowanie podróży ściśle wyprofilowanej. Istnieje oczywiście możliwość powiązania pobytu w Polsce ze zwiedzaniem sąsiednich krajów, ale to polskie biuro turystyczne byłoby głównym wykonawcą usług. Przykładem propozycji, które trafiają w oczekiwania jest pobyt w polskich pałacach i zamkach, romantyka miejsc, uroki natury poruszające czułe miejsca w duszy wrażliwych na emocje Hindusów. Neeraj Gupta, reprezentujący Peekay Holidays z Madrasu, zwraca uwagę na argumenty merkantylne. Ceny usług w Polsce, w porównaniu do standardu obowiązującego w Europie Zachodniej, są korzystne, wyraźnie niższe. Pojawia się wiele sugestii. Indyjskim tuoroperatorom, którzy stoją przed koniecznością odpowiedniego zaprezentowania Polski swoim klientom i zachęcenia do kupna wycieczki - brak argumentów. Szukają wyrazistej marki narodowej, charakterystycznych cech kulturowych, które mogłyby trafić do wyobraźni azjatów. - Hindusi lubią znane marki. Handlowe i turystyczne - mówi Amin Noorani z Dream Escapes w Bombaju dodając, że jej zdaniem taką polską marką turystyczną mogłyby być odniesienia do historii przełomu lat trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku. Hinduskie dzieci ze szkoły wynoszą wiedzę o roli Polski w drugiej wojnie światowej, dorośli wykazują żywą ciekawość poznania jej bliżej podczas pobytu w Polsce.

Hinduscy przedsiębiorcy stawiają też wiele warunków organizacyjnych. Amit Didwania z biura Drisshya Holidays w Mumbaju wskazuje, że polscy touroperatorzy posiadają sporą praktykę w obsłudze grup japońskich. To rodzi nieporozumienia i może stać się pułapką. Próba stosowania tych doświadczeń do klientów z Indii mija się bowiem z sensem. Turyści z Indii mają diametralnie inne od Japończyków nawyki. Nie mają zwyczaju skrupulatnie planować podróży, zmieniają decyzje nawet w ostatniej chwili przed wylotem. Polscy partnerzy muszą więc wykazać się dużym refleksem handlowym, szybko reagować na pytania, nie zrażać się niezdecydowaniem kontrahenta, wykazywać dużą dozę elastyczności.  Jeśli jej zabraknie, mogą stracić klienta. Na przykład na rzecz partnerów z Czech, którzy znani są z umiejętności błyskawicznego modyfikowania  ofert, jeśli klient wyrazi takie życzenie.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit