Relacja z IV Spływu i Zawodów Kajakowych Branży Turystycznej w Augustowie nie byłaby pełna, gdyby nie rozpocząć jej od wydarzenia poprzedzającego o kilkanaście godzin tegoroczną edycję sportowych zmagań. Była nim podróż studyjna kończąca konferencję  „Turystyka wodna w Polsce – wyzwania zrównoważonego rozwoju”. Podróż, którą uczestnicy odbyli na pokładzie słynnej jednostki pod banderą Żeglugi Augustowskiej  - statku „Serwy”.

Do kart historii żeglugi pasażerskiej „Serwy” wpisany został pod datą 9 czerwca 1999 roku. Tego dnia trap cumującego przy przystani na jeziorze Białym śródlądowego pasażerskiego liniowca, przekroczył Jan Paweł II w otoczeniu kilkudziesięcioosobowej świty papieskiej. Stąd „Serwy” ruszył w uświetniony obecnością Ojca Świętego, wielogodzinny rejs  po jeziorach i Kanale Augustowskim. Za sterem stał kapitan Leonard Okuniewski, który  podobnie jak wówczas, owego pamiętnego dnia, tak i teraz dowodził statkiem podczas wyprawy studyjnej dla przedstawicieli branży turystycznej (nieco skróconym) szlakiem papieskim.

Z nurtem Czarnej Hańczy

Mając w pamięci wrażenia rejsu, następnego ranka jego uczestnicy odbili od augustowskiego nabrzeża, już jako kapitanowie i załoga dwuosobowych jednostek śródlądowych. Flotylla kajaków przyjęła kurs z nurtem malowniczej rzeki Czarnej Hańczy, jedną z najbardziej znanych tras kajakowych w Polsce. W poprzednich latach spływy przemierzały  już jej wody, płynęły też Rospudą i Kanałem Augustowskim. Dodajmy, że w ten weekend lało w kraju jak z cebra, tymczasem  od rozpoczęcia do mety IV Spływu i Zawodów Kajakowych Branży Turystycznej rejon Augustowa deszczowe chmury wyrozumiale omijały.

Pokonanie 10-kilometrowego odcinku prowadzącego pośród malowniczych borów Puszczy Augustowskiej i bagnistych łąk puszczańskich wsi, otoczonych dziewiczą przyrodą i wspaniałymi krajobrazami, część załóg potraktowało z dozą weekendowego relaksu.Dla części posiadającej kondycyjną zaprawę i nerw rywalizacji stanowiło porywające wyzwanie sportowe. Dość powiedzieć, że najszybsi, manewrując z wprawą pomiędzy powalonymi drzewami i wystającymi spod powierzchni wody gałęziami, już po ponad dwóch godzinach ukończyli pierwszy etap spływu docierając do  Stanicy Wodnej „Jałowy Róg”, w której na wszystkie osady czekał pokrzepiający posiłek, a po nim odprawa przed zawodami kajakowymi.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit