Workshop w Kaliningradzie

Nie nadążają za aktywnością POT

Ponad pół setki touroperatorów z Polski obecnych było w Kaliningradzie. Rosyjscy partnerzy handlowi wystąpili w jeszcze liczniejszej reprezentacji, było ich blisko stu

Należało się tego spodziewać, ale też nie chcieliśmy zapeszyć prognozami. Podczas workshopu w Kaliningradzie zorganizowanego przez moskiewski ośrodek POT, padł rekord udziału polskich przedsiębiorców turystycznych. Opinie uczestników są zgodne i nad wyraz pochlebne. W Kaliningradzie nie było dotychczas tak udanego przedsięwzięcia z udziałem biznesu turystycznego.

Ponad pół setki touroperatorów z Polski obecnych było w Kaliningradzie. Rosyjscy partnerzy handlowi wystąpili w jeszcze liczniejszej reprezentacji, było ich blisko stu. Chętnych do udziału było znacząco więcej, ale dość wcześnie zamknięto listę zgłoszeń z uwagi na brak w tym terminie wystarczająco przestronnych pomieszczeń w wymaganym standardzie. Rangi wydarzeniu nadała obecność Mariny Agiejewy, minister turystyki obwodu kaliningradzkiego. Żywe zainteresowanie wykazali przedstawiciele tutejszych mediów. Dyrektor ośrodka moskiewskiego POT Andrzej Sierakowski ma powody do satysfakcji. Zbiera gratulacje. Opinie są zgodne i nad wyraz pochlebne. W Kaliningradzie nie było dotychczas tak udanego przedsięwzięcia z udziałem biznesu turystycznego.

Rośnie zainteresowanie rosyjskich klientów warunkami pobytu i poziomem usług turystycznych w Polsce. Nieznacznie, ale jednak. W ostatnich latach do naszego kraju przyjeżdża rocznie ponad 400 tys. turystów z Rosji. To niewiele więcej niż 3 proc. turystów z rosyjskim paszportem podróżujących po świecie. Od kiedy formalnie obowiązuje polsko-rosyjska umowa umożliwiająca mieszkańcom obwodu kaliningradzkiego poruszanie się po części naszego kraju na podstawie pozwoleń w ramach małego ruchu granicznego, wzrasta szansa na poprawę statystyk. Właściciele biur turystycznych i mieszkańcy regionu kaliningradzkiego nie kryją zadowolenia z ułatwień wynikających z litery nowych przepisów o ruchu przygranicznym. Najważniejszy temat. Wszyscy mieszkańcy mogą mieć w kieszeni przepustkę, ważną 2 lata. Upoważnia ona do wyjazdów bez wizy do dużej części Warmińsko-Mazurskiego i Pomorskiego. Stąd też oferta polskich hoteli zlokalizowanych w regionie cieszy się zrozumiałym zainteresowaniem. Niemilknące dyskusje budzą skomplikowane procedury dla ubiegających się o polskie wizy. W najbliższej przyszłości uruchomione zostanie centrum wizowe, które przejmie część dotychczasowych obowiązków Konsulatu RP. Powołanie nowej instytucji nie rozwiąże problemu, ale na pewno pozwoli zwiększyć liczbę wydawanych przepustek do strefy przygranicznej. Prezes Polskiego Klubu Turystycznego w Kaliningradzie Irina Litwinowicz nie kryje nadziei branży turystycznej miasta na ułatwienia i przyspieszenie procesu wydawania polskich wiz. Podkreśla  pomoc okazywaną przez Polską Organizację Turystyczną.

Walentyna Łaptiewa, dyrektor biura podróży „Baltik - Exotik” z KaliningraduSpecjalnie dla Aktualnosci Turystycznych efekty workshopu skomentowała Walentyna Łaptiewa, dyrektor biura podróży „Baltik – Exotik” z Kaliningradu, jednego z wiodących touroperatorów w turystyce wyjazdowej i przyjazdowej pomiędzy obwodem kaliningradzkim i Polską.

Aktualności Turystyczne: - Na ile Pani zdaniem workshop przyczynił się do rozwoju współpracy pomiędzy polską i rosyjską branżą turystyczną?

Walentyna Łaptiewa: - Na ostatnim workshopie w Kaliningradzie pojawiło się wiele nowych twarzy. Każde spotkanie z polskimi kolegami jest twórcze - przeradza się w plany nowych tras turystycznych i nowe pomysły do zrealizowania. Workshop w swojej koncepcji jest komfortowym i praktycznym sposobem poznania rynku. Daje możliwość spotkania się w ciągu jednego dnia z różnymi partnerami.

- Jaką ma Pani opinię o obecnej atrakcyjności polskiej oferty turystycznej dla rosyjskich touroperatorów?

- Wszystkie przedstawione propozycje były interesujące. Dzięki prostemu chwytowi, hitem stało się kołobrzeskie sanatorium „Bałtyk”, do którego zorganizowano jednodniowy transfer z Kaliningradu. Zamki-hotele „Ryn” i „Krasicki”, przedstawiły ciekawe oferty noworoczne. Pojawiło się wiele nowych hoteli, których oferty były szalenie atrakcyjne. Nasze biuro stara się o ciekawe i niestandardowe oferty, i muszę przyznać, że rozmowy, które prowadziliśmy z partnerami okazały się niezwykle efektywne.

- Czy decyzja o wprowadzeniu małego ruchu granicznego wpłynęła  na  wzrost zainteresowania podróżami turystycznymi?

- Niestety, wprowadzenie małego ruchu granicznego przysporzyło tylko turystyce problemów. Konsulat zawalony jest stertą wniosków o zezwolenia i w rezultacie realizacja turystycznych wiz przekierowywana jest do centrum wizowego, co podraża koszty o 20 euro. Mówiąc inaczej, jeśli turysta chce pojechać do Krakowa czy Warszawy, musi zapłacić za załatwienie formalności wizowych o 20 euro więcej. Kolejki na granicy stały się jeszcze dłuższe. Turystyka przygraniczna ucieszyła tylko tych ludzi, którzy przekraczają granicę w celach zarobkowych. A „normalny” turysta, który raz na pół roku chce się wybrać na urlop – płaci więcej i w kolejce stoi dłużej.

- Jakiego rodzaju kolejnych inicjatyw spodziewa się Pani po ośrodku Polskiej Organizacji Turystycznej w Moskwie?

- Ośrodek Polskiej Organizacji Turystycznej pracuje bardzo wydajnie i twórczo. Na tyle twórczo, że służby wizowe wprost nie nadążają za jego aktywnością. 15 października skończyły się limity wniosków o wizy na jesienne ferie szkolne (31 października – 6 listopada, przyp. Red.) i najbliższe dni wolne od pracy (4-5 listopada, przyp. Red.). Samo nasze biuro zmuszone było odmówić około trzydziestu turystom wyjazdu do Polski z powodu braku wiz. Wielka szkoda.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit