Piórem eksperta i bywalca

Na ITB 2012 przeważał optymizm

Na ITB 2012 przeważał optymizm

Berlińskie targi są tak ogromną imprezą, że odwołując się do nich można udowodnić każdą tezę dotyczącą turystyki. Choćby potwierdzić, że jest ona w kryzysie lub wręcz przeciwnie – ma wciąż dobre perspektywy nieustannego rozwoju. Wygląda na to, że jednak drugie spojrzenie wspiera się na mocniejszych podstawach.

Największe na świecie, zakończone niedawno w Berlinie targi ITB, to dobre miejsce do diagnozowania obecnego stanu światowej turystyki. Tu bowiem gromadzą się potentaci i elita biznesu turystycznego. W liczbach wygląda to imponująco: około 11 tysięcy wystawców reprezentujących ponad 180 krajów, ponad 100 tysięcy profesjonalistów branży, kilkadziesiąt tysięcy targowej publiczności, a w poprzedzającym targi międzynarodowym forum inwestycji hotelarskich uczestniczyło około 1600 liderów tej branży.

Wiara w dobrą przyszłość turystyki

W Berlinie spotykają się przede wszystkim ci, którzy wierzą w różnorodne korzyści z turystyki, w dobrą jej przyszłość i dla tej wiary znajdują potwierdzenie. O szanse dla siebie zabiegają wszyscy – kraje i regiony bogate, ale coraz częściej również te biedniejsze, dla których jest ona jedyną możliwością rozwoju cywilizacyjnego i ekonomicznego. Świat współczesny ma potężne zasoby walorów i atrakcji, łatwiej teraz dostępne i z nich wytwarza ogromny wolumen dóbr turystycznych, które powinny być korzystnie i na czas sprzedane. Na ITB poszukuje się  i znajduje nie tylko nabywców, partnerów, ale też wiedzy jak to zrobić, jak wykorzystać doświadczenia innych, jak posłużyć się coraz nowocześniejszymi narzędziami.

Turystyka na świecie boryka się z różnymi problemami, jak choćby z ujawniającymi się jeszcze skutkami wcześniejszego kryzysu gospodarczego, ale też powstałymi w wyniku rewolucyjnych zmian na Bliskim Wschodzie, w krajach arabskich czy tragicznej katastrofy w Japonii. Cały czas wisi w powietrzu groźba rosnącej ceny ropy naftowej, czy regionalnych konfliktów. Praktycznie każde zjawisko ekonomiczne w szerszej skali, także różne kataklizmy i wydarzenia gwałtowne - pogarszają turystyczną koniunkturę. Tych w niespokojnym świecie nie brakuje i dlatego wciąż nie w pełni wykorzystywany jest potencjał rozwojowy.

A jednak w tak mało sprzyjających warunkach udaje się uzyskiwać wyniki lepsze niż w wielu innych dziedzinach światowej gospodarki. Statystyki turystyki międzynarodowej dotyczące roku ubiegłego znane były już wcześniej – w Berlinie nastąpiło oficjalne ich potwierdzenie podczas tradycyjnej konferencji prasowej Światowej Organizacji Turystyki. Są to jak najbardziej wymierne podstawy optymizmu.

Symboliczny miliard podróży

Dane wskazują , że liczba podróży zagranicznych na świecie wzrosła w roku ubiegłym o 4,4 proc., do wielkości 980 mln. Z tego na Europę, mimo utrzymującej się niepewności gospodarczej, przypadło 503 mln podróży. O 6 proc. zwiększyła się liczba przyjazdów  turystycznych w regionie Azji i Pacyfiku. Odgrywa on, jak widać, nie tylko rosnącą rolę w gospodarce i polityce światowej, ale również w turystyce. Drugi rok z rzędu wysoki przyrost podróży (10 proc.) odnotowała Ameryka Południowa, słabsze natomiast było tempo wzrostu w Ameryce Północnej. Afryka, dotąd wykazująca wysoką  dynamikę utrzymała wielkość przyjazdów jedynie na poziomie 50 mln podróży, bowiem dobry przyrost 7 proc. w krajach subsaharyjskich został zniwelowany spadkiem przyjazdów do krajów północnej części kontynentu (-12 proc.). Podobnie zróżnicowana sytuacja wystąpiła w regionie Bliskiego Wschodu.

Generalnie są dobre podstawy do kontynuacji tendencji wzrostowych. W roku bieżącym UN WTO szacuje, że tempo może być trochę wolniejsze (3-4 proc.), ale jednak pozwoli przekroczyć – nawet ze sporą nadwyżką - symboliczną wielkość 1 mld podróży zagranicznych. Najwyższe tempo wzrostu przewidywane jest wciąż dla regionów Azja – Pacyfik oraz Afryka (4- 6 proc.).

Spośród najważniejszych na świecie destynacji na stały rozwój mogą liczyć Chiny, które przeżywają okres przyspieszenia w gospodarce turystycznej. Nie bez powodu optymistyczne prognozy przewidują, że w 2020 roku Chiny przyjmą około 100 mln zagranicznych turystów. Całkiem długa jest lista krajów, które nie tylko spodziewają się, ale wręcz planują znaczne wzrosty w turystyce przyjazdowej w najbliższych latach i pod tym kątem dążą do rozbudowy potencjału hotelowego oraz infrastruktury turystycznej.

Wszechobecność nowoczesnych technologii

Tym co rzucało się w oczy na berlińskich targach była wszechobecność nowoczesnych technologii, które znajdują zastosowanie  na wszystkich etapach przygotowywania, dystrybucji i konsumowania usług turystycznych, odgrywają coraz ważniejszą rolę w kształtowaniu popytu turystycznego, wpływają też na jakość usług. Swoje oferty prezentowały tu liczne firmy z produktami już znanymi, jak choćby oprogramowania dla hoteli, dla linii lotniczych, czy  systemy automatycznej rezerwacji  -  ale też proponujące technologie najbardziej zaawansowane i wyznaczające nowe trendy w tej dziedzinie. Stosunkowo najwięcej uwagi poświęcano rozwojowi aplikacji mobilnych, które przeżywają gwałtowny wzrost w ostatnich dwóch latach. Nowym elementem świata wirtualnego na ITB byli w tym roku blogerzy. Organizatorzy targów zaproponowali im kilka spotkań. Ponad 200 z nich wzięło udział w wydarzeniu zatytułowanym „Travel Massive @ ITB Berlin.

Ta nowa turystyka potrzebuje też coraz więcej specjalistycznej wiedzy – pod tym względem towarzyszący targom trzydniowy Kongres ITB, proponujący debaty z udziałem wybitnych ekspertów i na różne tematy, jest wydarzeniem dużej rangi. I wzmacnia też wspomniany optymizm w prognozowaniu, pokazuje bowiem pewien sposób pragmatycznego myślenia o turystyce, poszukiwania rozwiązań dla realnych problemów i zagrożeń.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit