Polska agroturystyka ciągle na pół gwizdka

Gdzie tkwi błąd?

wicedyrektor Departamentu Współpracy Regionalnej POT Jacek Janowski

Polska agroturystyka ciągle nie rozwija się tak, jakby mogła. Na dzień ekspercki poświęcony temu poświecony temu zagadnieniu, mimo intensywnej akcji nagłaśniającej niemal nie przyszli najbardziej zainteresowani, czyli właściciele gospodarstw agroturystycznych. Polska Organizacja Turystyczna dostrzega ten problem i właśnie dlatego zorganizowała kieleckiego spotkanie. Jakimi wnioskami się ono zakończyło?

„Jak pozyskać Klienta w sektorze turystyki wiejskiej?" - taki był tytuł Dnia Eksperckiego, który przy okazji VII międzynarodowych Targów Turystyki Wiejskiej i Agroturystyki zorganizowała Polska Organizacja Turystyczna w Kielcach. Spotkanie podzielono na kilka prezentacji, aby podejść do zadania systemowo. Panel otworzył, wicedyrektor Departamentu Współpracy Regionalnej w Polskiej Organizacji Turystycznej Jacek Janowski, a pierwsze wystąpienie miał Tomasz Rudomino, dyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej w Paryżu, który mówił o agroturystycznych doświadczeniach i dobrych praktykach na rynku francuskim. A jest co podziwiać, bo jak wynikało z prezentacji agroturystyka w tym kraju ma się wyjątkowo dobrze, Francuzi chętnie korzystają z oferty wypoczynku na wsi, istnieje system czeków urlopowych i innych zachęt do tego, aby nie wyjeżdżać zagranicę, a spędzać urlop na francuskiej wsi i to nie tylko raz w roku, ale kilka razy, także podczas długich weekendów. Sezonowość to coś, co trapi polską branże agroturystyczną, a co udało się rozwiązać we Francji.

Co determinuje słabość tego rodzaju turystyki w Polsce? Właśnie owa sezonowość, brak dobrej pogody przez cały rok, brak promocji, brak produktu turystycznego? Jak diagnozowali to prelegenci w rozwoju mody na wypoczynek na polskiej wsi przeszkadza wiele czynników. Pierwszym z nich jest często brak dobrego produktu. Ciągle mamy bowiem do czynienia z ofertą polegającą na sprzedaży noclegów i wyżywienia. Stale brakuje współpracy, wspólnych inicjatyw, komplementarności oferty.

- Polscy właściciele gospodarstw agroturystycznych nadal widzą w sąsiednim gospodarstwie bardziej konkurenta niż partnera. A to prawda, tylko w najbardziej wąskim rozumieniu idei gospodarki rynkowej. Zamiast walczyć na ceny, oferować coraz tańsze łóżko czy pokój, może lepiej współpracować z konkurentami. Świadomość cyklu życia produktu wśród osób zajmujących się agroturystyką jest wciąż stosunkowo niska. Wielu z ich jest przekonanych, że wiecznie będą mieli tyle samo stałych klientów, przyjeżdżających co roku. A to nieprawda. Nawet najlepsze gospodarstwo najzwyczajniej w świecie znudzi się po jakimś czasie wiernemu klientowi. On chce odmiany, chce rozwoju, chce nowej oferty. Czasem zwyczajnie, jest ciekawy czegoś innego. Gdyby gospodarstwa współpracowały ze sobą, powstawałyby nowe, ciekawe produkty. Jeśli ktoś chce do nas przyjechać na urlop, a my nie mamy miejsca, odeślijmy go do sąsiada, a nie „z kwitkiem". Owszem teraz może zarobi sąsiad, ale liczy się przyszły efekt. Ważne, żeby nadal ten turysta przyjechał do tej samej wsi. Żeby co roku znalazł na niej coś nowego, żeby odkrył coś skrojonego na jego miarę - mówił podczas swojej prezentacji Krystian Krawczyk, wiceprezes zarządu firmy doradczej Quality Watch.

„Skrojonego", czyli specjalistycznego. Bo właśnie specjalizacja wydaje się przyszłością turystyki wiejskiej. Wioski tematyczne, wioski dla seniorów, wioski dla miłośników konkretnego sposobu wypoczynku.

Za specjalizacją i współpracą musi iść też jakość. Ta, wydawałoby się oczywista prawda, jest często opacznie rozumiana przez właścicieli gospodarstw. Mówił o tym w swojej prezentacji Piotr Szawiec, prezes zarządu firmy Quality Watch, który podkreślał, że dbanie o jakość usług w gospodarstwach agroturystycznych nie powinna oznaczać stałego podwyższania standardu za tę samą cenę kosztem utraty części własnych zysków.

- Jakość to kwestia uczciwej oferty, to kwestia pokazania turyście, że za daną cenę otrzymuje taką, a nie inną jakość, stałą i powtarzalną. A jeśli ktoś chcę tę jakość podwyższać i oferować nawet wyższą niż wynika z folderu czy strony internetowej, to pytanie, czy klient będzie chciał za tę dodatkową ekstra jakość zapłacić. Jeśli tak, to oczywiście można mówić o sukcesie, jeśli nie, to walka o stałe poprawianie jakości nie ma sensu, bo odbywa się kosztem utraty części marży - podkreślał prezes Szawiec.

Czym jest w istocie owa jakość w gospodarstwie agroturystycznym? Wbrew pozorom klienci aż tak bardzo nie doceniają faktu, że na miejscu zastali wyższą jakość niż była im oferowana za cenę ustaloną wcześniej. Będą jednak bardzo niezadowoleni, gdy zaoferuję się im niższa jakość od tej obiecywanej w ofercie. To od razu uruchamia ciąg negatywnych rekomendacji, które mogą zabić w przyszłości dane gospodarstwo - mówił prezes Quality Watch. Przykładem takiej złudnej obietnicy, jaka może szalenie zirytować klienta jest obietnica darmowego dostępu do Internetu, który potem prawie nie działa, albo jest tak przeciążony, że korzystać można tylko w nocy.

- Lepiej zagwarantować lepszy, a płatny Internet i uprzedzić z góry o tej płatności w ofercie. To bardziej uczciwe przekonywał prelegent.

A jakość wiąże się także z system certyfikacji. Turyści chętniej przyjechaliby wypoczywać na polską wieś, gdyby znali przynajmniej przybliżone kryteria oceny gospodarstw i znali obiektywnie ocenionych ich standard. Podobnie jak dzieje się to w hotelach, ale także choćby sieciach handlowych czy fast - foodach.

- Nikt nie mówi, że Mc Donald jest najlepszy albo najtańszy. Ale ta sieć przekazuje światu bardzo konkretny przekaz: oferujemy tę samą powtarzalną jakość, w takiej, a nie innej cenie. Klient wie, czego się spodziewać i tak powinno być także w gospodarstwach agroturystycznych, bo na razie mamy w tej branży trochę loterię - przyznawał Piotr Szawiec.

Najbardziej emocjonująca podczas całego spotkania była dyskusja, co zrobić aby wreszcie rozruszać branżę agroturystyczną i wywołać modę na wypoczynek na wsi. Dyskusja rozpoczęła się od tego, co w branży jest najbardziej potrzebne: współpraca, lepszy produkt, promocja, czy certyfikacja, która pozwalałaby właśnie oszacować oferowaną jakość.

I tu zdania były bardzo odmienne. Prezes Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej Gospodarstwa Gościnne Wiesław Czerniec, sam przyznał, iż system certyfikacji chociaż jest i był nawet niedawno modyfikowany, prawie nie działa. Na około 8 tysięcy polskich gospodarstw agroturystycznych poddało się certyfikacji 210. Są też inne systemy certyfikacyjne, ale również nie cieszą się popularnością. Wiesław Czerniec postulował wręcz stworzenie instytucji która zajęłaby się certyfikacją i standaryzowaniem usług w agroturystyce.

Stanowczo przeciw takiemu rozwiązaniu był Elżbieta Wyrwicz z Ministerstwa Sportu i Turystyki, która wyraziła obawę, że znów stworzy się kolejną instytucję z prezesem, biurem i kosztami obsługi, bez żadnej gwarancji, iż system ruszy. Wszak istotnie instytucji zajmujących się rozwojem agroturystyki jest w Polsce bardzo dużo, a przynajmniej tyle samo, co systemów rezerwacyjnych, oferujących sprzedaż noclegów. Tyle tylko, że systemy rezerwacji hoteli działają sprawnie i generują obroty dla hotelarzy, a branży agroturystycznej wciąć w zakresie sprzedaży niemal wszyscy walczą o przetrwanie.

- Może w takim razie wzorować się na portalach typu boooking.com czy hrs.com i stworzyć podmiot prywatny, o jasno określonych zasadach. On będzie wymagał jakości i pilnował standardów. Jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, bo prywatny podmiot dba przede wszystkim o jakość i skuteczną sprzedaż, a nie o interesy wszystkich uczestników systemu. Kto jest słabszy i nie spełnia standardów po prostu z takie komercyjnego systemu sprzedaży wypada. Portale rezerwacyjne są restrykcyjne, ale porządkują rynek i narzucają jakość. Jeśli branża stworzy instytucję typu stowarzyszenie czy choćby zajmie się tym szerzej federacja „Gospodarstwa Gościnne" to powstanie podmiot uwzględniający interesy także tych słabych. Zamiast skutecznego systemu uruchomimy system słaby, a nie o to chodzi - apelował dr Jerzy Raciborski -prodziekan Wydziału Turystyki i Rekreacji oraz kierownik Zakładu Prawa w Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.

Pod koniec spotkania dość prowokacyjnie zabrał głos w tej dyskusji, dyrektor Janowski z POT, który zauważył smutną prawdę, że najbardziej zainteresowanych promocją agroturystyki, czyli właścicieli gospodarstw agroturystycznych nas sali prawie nie ma.

- Jak mamy skutecznie pracować nad tym problem, skoro mimo takiego nagłośnienia, skoro mimo organizacji naszego spotkania podczas największej imprezy agroturystycznej w Polsce, właściciele gospodarstw prawie nie przyszli - pytał dyrektor Janowski.

- Nie przyszli, bo nie potrafią ze sobą współpracować. Mamy inną mentalność niż cytowani na początku spotkania Francuzi. Brak tej współpracy zabija branżę - odpowiadał akurat właściciel gospodarstwa agroturystycznego z województwa Świętokrzyskiego Paweł Walczyszyn, którzy przyznał, że utrzymanie 40 - procentowej frekwencji w gospodarstwie to niemal walka na śmierć i życie.

- Pamiętajmy, że nadal nie rozwiązanym problemem są przepisy prawne. Biurom podróży nie opłaca się współpracować z gospodarstwami i sprzedawać ich oferty, bo przy zakupie tej oferty do dalszej odsprzedaży nie odliczają VAT. Apelowałem już o zmianę tych przepisów podczas pierwszej edycji AGROTRAVEL w Kielcach i do tej pory problem nie został rozwiązany. Nie ma platformy współpracy miedzy tour – operatorami, a właścicielami gospodarstw agroturystycznych, co oznacza, że ci ostatni są skazani sami na siebie na swoją własną promocje i sprzedaż. A im brakuje często kapitału i wiedzy w efekcie branża wciąż mocno kuleje – podkreślał wiceprezes Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego, a jednocześnie właściciel biura podróży Gold Tour z Kielc, Andrzej Czuba.

Kielecka konferencja choć ujawniła słabości branży agroturystycznej w Polsce to jednak bardzo ważny krok został w Kielcach zrobiony.

Jarosław Panek

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit