Droga do Indii, droga do Polski

Od lewej dyrektor naczelny Muzeum Zamkowego w Malborku Mariusz Mierzwiński, Ambasador Indii w Polsce i na Litwie JE Monika Kapil Mehta z synem, kustosz MZM Marek Stokowski/ fot.: Lech Okoński/ Archiwum Muzeum Zamkowego w Malborku

Od czasu do czasu oprowadzam gości naszego zamku. Ów zamek wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, więc trudno się dziwić, że bywa obiektem zainteresowania wybitnych artystów, uczonych czy dyplomatów z wielu krajów globu. Z reguły spotkania tego rodzaju okazują się wspaniałymi doświadczeniami. Takim pięknym przeżyciem była dla mnie także peregrynacja zamkowa z panią Ambasador Indii w Polsce i na Litwie JE Moniką Kapil Mehtą.

Wizyta pani Ambasador odbyła się na początku jej misji dyplomatycznej w naszym kraju, czyli już dwa lata temu, lecz nadal doskonale pamiętam, z jaką pasją poznawczą, z jaką przenikliwością i głęboką wiedzą o kulturze europejskiej pani Kapil Mehta odkrywała tajemnice twierdzy nad Nogatem. To nie był mój monolog, to był nasz dialog. Fascynujący i wzruszający. To było spotkanie, po którym aż żal było się pożegnać. Mam głęboką nadzieję, że pani Ambasador zaszczyci nas jeszcze swoją obecnością.

Wspominam tę przemiłą wizytę, ponieważ – z tego, co wiem – Polska Organizacja Turystyczna poszukuje drogi do Indii. To poszukiwanie ma nieco odmienny charakter od wypraw wielkich żeglarzy z późnych wieków średnich i epoki Renesansu. Gra nie toczy się o handel korzeniami i budowanie nowej potęgi europejskich królestw, choć aspekt ekonomiczny całego przedsięwzięcia jest bezdyskusyjny. W gruncie rzeczy idzie nie tyle o drogę do Indii, ile o drogę stamtąd do Polski. Idzie o otwarcie szlaku dla nowych odkrywców – tym razem tych, którzy mieszkają w kraju nad Gangesem.

Indie zawsze stanowiły potęgę kulturalną, duchową i demograficzną. Obecnie jest to także błyskawicznie rosnąca potęga polityczna, militarna, naukowa i ekonomiczna. Od dawien dawna ten fascynujący kraj postrzegany był jako cel podróży, żeby nie powiedzieć pielgrzymek Europejczyków i Amerykanów – osób poszukujących inspiracji religijnych czy artystycznych, pragnących poznać niezwykłych ludzi i egzotyczną przyrodę. Tymczasem dziś to Hindusi – a przynajmniej istotna część tego ogromnego narodu – coraz wyraźniej zaczynają się interesować innymi kulturami. I mają środki, aby te zainteresowania realizować. Jest naszym wielkim zadaniem, aby nie zapomnieli o Polsce i odkryli drogę nad Wisłę.

Ktoś może powiedzieć, że to marzenie ściętej głowy, ponieważ przepaść kulturowa między naszymi krajami wydaje się zbyt wielka, a Polska nie jest pępkiem zachodniego świata. To prawda, ale – paradoksalnie – ta skrajna odmienność naszej kultury i jej pewna peryferyjność mogą stanowić ogromny atut. Przekonałem się o tym właśnie podczas wizyty pani Ambasador. W Malborku pani Kapil Mehta nie szukała tego, co już jej znane, co obecne w jej własnym domu i w czołówkach stacji CNN czy BBC, ale tego, co dla niej niezwykłe, powiedziałbym – egzotyczne, poszerzające wiedzę o bogactwie różnych cywilizacji, to znaczy sposobów życia człowieka na planecie Ziemia.

Nasz polski sposób istnienia, tak często przez nas samych krytykowany a nawet obśmiewany, bywa zdumiewająco interesujący dla ludzi z odległych zakątków świata, zwłaszcza z krajów, gdzie duchowość jest wciąż żywa i ważna. Oni w przedziwny sposób potrafią rozumieć świat naszych wartości. Tu, w Polsce, mają szansę odnaleźć fragment cywilizacji Zachodu, który, owszem, nie jest najbogatszy, najbardziej kolorowy i najlepiej zorganizowany, ale nie stał się jeszcze ziemią jałową.

Wydaje mi się, że właśnie w taki sposób postrzega nasz kraj pani Ambasador Indii. Bardzo podobnie odbierał Polskę pewien jej rodak, którego jakiś czas temu miałem okazję kilkukrotnie spotkać w zamku. Khalid przyjeżdżał do Polski z Bombaju, zafascynowany naszym teatrem i... Mikołajem Kopernikiem. Takich ludzi w Indiach z pewnością jest więcej. A jako że Hindusi już wkrótce staną się najliczniejszą nacją na świecie, nawet niewielki jej procent to w skali naszego kraju ogromna rzesza odkrywców drogi do Polski. Warto tym ludziom wysłać wyraźne i serdeczne zaproszenie.

Marek Stokowski

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit