Jak się promować na rynku holenderskim

Do Polski w drugiej części urlopu

Aż trudno uwierzyć, że komukolwiek przejdzie przez myśl przerwać przechadzkę po Starym Mieście w Amsterdamie tylko po to, by w ośrodku POT przy Leidsestraat zaznajomić się z atrakcjami turystycznymi Polski. Przecież w Amsterdamie, Wenecji Niderlandów, człowiek zachłystuje się od nadmiaru atrakcji turystycznych.

A jednak. Holandia jest trzecim w kolejności, po Niemczech i Wielkiej Brytanii, krajem pod względem zainteresowania podróżami do Polski. W rekordowym roku 2006 Polskę odwiedziło 410 tys. Holendrów. W roku 2007 nieco mniej, lecz i tak jest to imponująca liczba biorąc pod uwagę fakt, że ten niewielki kraj liczy 16.5 miliona mieszkańców.

- Wyprawy w odległe, egzotyczne zakątki globu straciły nieco na atrakcyjności - mówi Robert Kępiński, dyrektor Ośrodka. - Kwestie bezpieczeństwa to jedno. Nie bez znaczenia jest też wzrost kosztów utrzymania odczuwalny nawet przez zamożne społeczeństwo Królestwa Niderlandów. Oszczędni Holendrzy są mniej skorzy do wydatków na kosztowne podróże. Stąd zainteresowanie naszym krajem.

To jeszcze nie oznacza, że mieszkańcy północy Europy wyrzekną się w sezonie letnim słonecznych plaż i ciepłych mórz. Co to, to nie. Urlopowy kult słońca trwa. Jednakże zmniejsza się na pewno powszechny przed kilku laty pęd do wakacyjnego luksusu. Zmalała kolejka rezerwacji w pięciogwiazdkowym hotelu Saint Gerant na wyspie Mauritius. Mniej jest chętnych do egzotycznego urlopu na Karaibach z dolotem wynajętą awionetką.

Gusta poddanych królowej Beatrix

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit