Francja – Brest (12-16.VIII)

Są takie chwile, kiedy serce bije mocniej

Rejs „Fryderyka Chopina” po francuskich portach obejmuje: Brest (12-16.VIII.), Nantes (19-23.VIII.) i Saint Malo (26-30.VIII.)

Polski żaglowiec „Fryderyk Chopin” w swym historycznym rejsie po europejskich portach przemierza terytorialne wody Francji. W dniach 12-16 sierpnia odwiedził Brest, przed nim porty Nantes i Saint Malo. To szczególna chwila dla kampanii promocyjnej Polski - pływający imiennik wielkiego kompozytora odwiedza bowiem jego drugą ojczyznę.

Kiedy w czwartek, 12 sierpnia, żaglowiec „Fryderyk Chopin” zacumował we wczesnych  godzinach wieczornych przy nabrzeżu Quai Commandant Melbert w  pierwszym na swej francuskiej trasie porcie  Brest - położonym nad Oceanem Atlantyckim największym porcie  wojennym Francji, porcie handlowym, mieście uniwersyteckim i turystycznym magnesie – czekały na niego tłumy.

Majestatyczny, nawet bez rozpiętych żagli 

Na nabrzeżu stały imponujące tłumy. Frekwencja  zwiedzających nasz  największy na świecie bryg, jaka przez trzy dni  postoju w porcie miała  miejsce, zdumiała młodą załogę. W pewnym  momencie zabrakło nawet  materiałów promocyjnych - Samo wpłynięcie „Fryderyka Chopina” do portu było nie lada przeżyciem – skomentowała wydarzenie dla „Aktualności Turystycznych” Iwona Percette, Polka mieszkająca w Breście. - Żaglowiec ma tak piękną linię. Wpływał majestatycznie, choć bez rozpiętych żagli. Jak dowiedzieliśmy się później od kapitana, nie można sobie było na to pozwolić, ponieważ wytyczona przez kapitanat portu trasa wpłynięcia była na taki manewr za wąska i można było skorzystać wyłącznie z silnika. Na nabrzeżu stały imponujące tłumy. Miejscowa orkiestra jazzowa, przebrana w „rejsowe” T-shirty na przywitanie żeglarzy towarzyszyła drogą lądową szykującemu się do rzucenia cum i trapu żaglowcowi.

Są takie czarowne chwile w życiu, kiedy serce bije mocniej. Ta scena robiła właśnie takie wrażenie. Nie tylko na mnie – bo można by powiedzieć, że to polski akcent na francuskiej ziemi tak mnie wzruszył. Nie. Tłumy też patrzyły jak zaczarowane. Odniosłam wrażenie, że zgromadzeni prezentują nieco inną wrażliwość niż inne nacje, na przykład  Holendrzy. Po pierwsze -  Bretończycy organicznie czują urodę żeglowania, związany z tym romantyzm i wolność. Po drugie - Francuzi jako naród wiedzą kim był Chopin, znają i czują jego romantyczną muzykę. Żaglowiec z jego imieniem nie był więc dla nich tego popołudnia tylko ciekawostką. Myślę, że wszyscy w tym kraju wiedzą, że rok 2010 jest Rokiem Chopinowskim - podzieliła się swoimi odczuciami nasza rozmówczyni.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit