XOXO

Kampania POT pod żaglami Fryderyka Chopina

Największą nagrodą były obietnice przyjazdu do Polski. O to w tym wszystkim chodzi!

Opowiadając obcokrajowcom o Polsce, o miastach, górach, morzu czy Krainie Wielkich Jezior Mazurskich, wywoływaliśmy fale pytań, które niekiedy zamieniały się w długie rozmowy. Cieszyło mnie to, bo wiedzę, jaką zdobyłam studiując Turystykę i Rekreację na warszawskim AWF mogłam wykorzystać w praktyce

Letnie miesiące zacierają nam się co prawda powoli w pamięci, ale wciąż żywe są komentarze po zakończonej we wrześniu kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej pod żaglami Fryderyka Chopina, który odbył głośny rejs do największych miast portowych Europy mając na pokładzie zgraną załogę Ambasadorów Polskiej Turystyki.

Tydzień po tygodniu informowaliśmy na łamach Aktualności Turystycznych o przebiegu działań promujących Polskę i polską turystykę. Teraz zamieszczamy frapującą relację, którą specjalnie dla nas spisała uczestniczka rejsu Barbara Bakuła.

Załogę wyłoniono w konkursie

„Tak na dobrą sprawę, kampania promocyjna i rejs zaczęły się dla nas już w momencie, gdy dowiedzieliśmy się o zakwalifikowaniu do załogi STS „Fryderyk Chopin”. Nikt z nas nie wiedział, czy założenia projektu zostaną zrealizowane, czy odegramy jakąś szczególną rolę, czy będziemy zauważeni w krajach Unii Europejskiej…

W jaki sposób w ogóle dostaliśmy się do załogi? To pytanie każdy z nas słyszał niejednokrotnie. Polska Organizacja Turystyczna zorganizowała konkurs na nabór do załogi STS „Fryderyk Chopin”. Zaproszenia rozesłane były do uczelni o profilu turystycznym w całej Polsce, gdzie studenci mieli wykazać się oryginalnością i pomysłowością tworząc minutową prezentację zatytułowaną „Dlaczego to właśnie ja powinnam/ powinienem popłynąć w rejs promujący Polskę?”. Na tej podstawie kapituła wybrała nas - Ambasadorów Polski, załogę STS „Fryderyk Chopin”.

Podzieleni zostaliśmy na trzy grupy. Każda brała udział w jednym z trzech etapów rejsu. Pierwszy obejmował porty Polski, Szwecji, Danii, Niemiec. Drugi - Niemiec, Holandii, Belgii, Francji. Trzeci - Francji, Anglii i Polski. Miałam to szczęście, że udało mi się wziąć udział w dwóch z nich, w etapie drugim i trzecim.

Zadania nasze były jasno określone - zachęcić mieszkańców poszczególnych krajów do odwiedzenia Polski. Wyjaśniono nam to wszystko na szkoleniu, które odbyło się jeszcze w Polsce przed rozpoczęciem rejsu. Dowiedzieliśmy się, jak POT chciałby, żeby ten rejs wyglądał, kto w poszczególnych portach będzie koordynował nasze działania, a także, w jaki sposób najlepiej przekazywać wiedzę o Polsce i na czym skupić uwagę cudzoziemców.

Przeszkoleni i pełni obaw ruszyliśmy w rejs po Europie

Uważam, że żaglowiec STS „Fryderyk Chopin” sam w sobie odegrał ogromną rolę. Mieliśmy coś, co już w momencie zjawienia się w porcie przyciągało uwagę zarówno mieszkańców miast, jak i odwiedzających go turystów. Atrakcją było 55 metrów najmłodszego polskiego żaglowca. STS „Fryderyk Chopin” jest jednym z największych brygów na świecie. Posiada dwa maszty, a na każdym z nich znajduje się aż 6 rei, co jest wielką rzadkością. Powierzchnia ożaglowania wynosi 1200 m2, przez co jest w stanie rozwinąć aż 14 węzłów! Sam widok pływającego Chopina robi wrażenie niesamowite!

W portach w których się zjawialiśmy, czekały już różnorodne atrakcje, począwszy od rozstawionych „kubików” wygrywających muzykę Chopina, gdy się na nich usiądzie, poprzez „tańczące fontanny” z ukazaną grą światła i wody, naukę i wspólne tańczenie poloneza, pokazy sztucznych ogni do muzyki Chopina, a skończywszy na niesamowitym baletowym show na rejach, jakie fundowała nam grupa taneczno-akrobatyczna „Ocelot”. Do dziś pamiętam miny i zachwyt w oczach widzów, gdy trójka akrobatów wyczyniała nieprawdopodobne rzeczy na szarfach w scenerii pięknie oświetlonego żaglowca. Oczywiście, do muzyki Chopina. Zachwycali nie tylko samym występem, ale także tym, jak szybko i jak bardzo zżyli się z naszą załogą. Do tego stopnia, iż po pewnym czasie sami zaokrętowali się, dostali przydział do wacht i wykonywali na morzu wszystkie prace wspólnie z nami. Śmiało mogę również powiedzieć, że ich sprawność i gibkość była nieoceniona w czasie biegania po rejach.

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit