A jednak - kontrola najwyższą formą zaufania

Władza ma oko na infokiosk

Przy infokiosku w „it” w Kudowie-Zdroju: burmistrz Czesław Kręcichwost (pierwszy z prawej strony), jego zastępca Andrzej Kanecki (trzeci od prawej) i kierownik referatu promocji miejscowego magistratu, Wojciech Duś (pośrodku)/ fot.: M. Perzyński

Czesław Kręcichwost, burmistrz Kudowy-Zdroju (Dolny Śląsk), osobiście sprawdza, jak działa infokiosk, który w podległym magistratowi punkcie „it” zamontowano rok temu. To zewnętrzny panel, dzięki czemu dostęp do informacji kuracjusze i turyści mają nawet wtedy, gdy pracownicy punktu „it” idą spać.

- Dostaliśmy to cacko z Polskiej Organizacji Turystycznej za pośrednictwem Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej, której jesteśmy rzeczywistymi członkami – podkreśla burmistrz, otwierając dotykowo kolejne poziomy informacyjne infokiosku.

Burmistrz testował, a kierownik referatu promocji w magistracie, Wojciech Duś, referował, jakie jest zainteresowanie urządzeniem i jak często wzbogacana jest jego oferta informacyjna. Nie musiał mówić, czy infokiosk jest sprawny, bo burmistrz sprawdził osobiście, że tak.

Nie kpij czytelniku, który czytasz ten tekst i przypominają ci się „gospodarskie wizyty” I sekretarza PZPR Edwarda Gierka pod okiem kamer telewizyjnych w zakładach pracy, oborach i na polach podczas kampanii żniwnej. Czesław Kręcichowost znany jest z tego, że osobiście lubi wszystkiego dojrzeć, co niektórzy mają mu za złe. Bo powinien więcej obowiązków cedować na podwładnych, argumentują. Boją się, że się im burmistrz wypali. Są jednak i tacy, którzy uważają, że burmistrz robi dobrze, bo „kontrola najwyższą formą zaufania”, i że „pańskie oko konia tuczy”.

Styl Czesława Kręcichwosta wychodzi Kudowie na zdrowie. Doprowadził do rewitalizacji Parku Zdrojowego i dziś wygląda tak ślicznie, jak na przedwojennych pocztówkach. Uzdrowisko musi być śliczne, więc wszyscy wysiłek burmistrza docenili. Wygrywa różne rankingi, kolejne wybory na fotel burmistrza i ma spokój. Tego w wielu sąsiednich gminach powiedzieć nie mogą. W Lewinie Kłodzkim odwołano wójta w wyniku referendum, w Duszniach-Zdroju teraz wrze, bo – jak krzyczą plakaty – ich miasto umiera.

Najlepiej działania i charakter burmistrza Kudowy oddaje scenka, którą zaobserwowaliśmy 10 grudnia 2012 r. we Wrocławiu. Regionalna gazeta rozdawała tytuły m.in. na najlepszy produkt turystyczny, gospodarstwo agroturystyczne i miejscowość turystyczną. Zaproszono tylko zdobywców I miejsc. Nagrodę odebrał, a jakże, burmistrz Kręcichowost. Zgadał się z Marianem Piaseckim, twórcą i właścicielem Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach (zwycięzcą w kategorii najciekawsza atrakcja turystyczna Dolnego Śląska, ponad 300 tys. zwiedzających rocznie), który wygadał się, że o mały włos, a otworzyłby przed laty park w Kudowie-Zdroju a nie w Kowarach. Czesław Kręcichwost zareagował natychmiast - To niech się pan do nas przeniesie, załatwię lokalizację i wszystko, co potrzeba – zadeklarował. Ale Marian Piasecki musiał odmówić. Otworzył filię parku w Niechorzu, a sukces Kowar to wynik wielu lat promocji właśnie tego miejsca.

Czesław Kręcichwost znaczenie promocji zna, więc na Mariana Piaseckiego nie naciskał. Za to są szanse, że Kudowa stanie się miastem satelickim Festiwalu Brunona Schulza we Wrocławiu. Bo Schulz w Kudowie-Zdroju był (na kuracji). Jeśli przedsięwzięcie się Kudowie uda, w infokiosku o tym będzie. Jest w nim m.in. strona miejska.

Marek Perzyński

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit