Punkt WIT na Lotnisku Chopina

„Ludzie wolą przychodzić do nas”

Wesprzeć, uspokoić, zadziałać

Są podróżni, szczególnie wśród starszych osób, którzy mają problemy z odnalezieniem przedstawicieli firm organizujących transfery do hoteli, na dworzec kolejowy, czy do innych miejsc. Nie zwracają uwagi na wysłanników trzymających kartki z wypisanymi nazwiskami i nazwami tych firm. Czasami wystarczy poradzić takiej osobie, żeby się rozejrzała po hali i problem jest zażegnany. Ale zdarza się też, że wysłannik nie przybył. Z takimi sytuacjami  też mają do czynienia.  - Turyści zazwyczaj nie znają telefonów do przedstawicielstw w Polsce.  Podchodzą do nas bezradni. Szukamy wtedy kontaktu w Internecie, dzwonimy do hoteli, i  po nitce do kłębka uzyskujemy informacje. Ludzie zwykle nie czytają uważnie  dokumentów podróży. Często okazuje się, że transfer będzie, tylko o późniejszej godzinie - dzieli się spostrzeżeniami Joanna.

Służą też pomocą turystom, którzy lecieli do innego portu, a wylądowali w Warszawie.
- W takich tarapatach mogliby im też pomóc przedstawiciele linii lotniczych, których „standy” są w hali, ale ludzie wolą przychodzić do nas. Mówią, że pytali już gdzie indziej, ale nie udało się tam niczego wyjaśnić - zauważa pewną prawidłowość Alina.

Trafiają też do nich turyści, którzy zrobili rezerwację on-line w firmie X. Pokazują wydruki. Zdarza się, że turysta przez nieuwagę kliknął w inny termin. O razu starają się skontaktować z firmą, ale bywa, że ona jest nie do odnalezienia. W Sieci jest pełno anonimowych firm, które kuszą niskimi cenami. I wtedy jest problem.

Kiedyś do punktu podbiegła z płaczem młoda Rosjanka, która została okradziona z pieniędzy i dokumentów. Alina nie tylko zadzwoniła na policję i do ambasady, żeby ustalić, jakie podjąć działania, ale także po ludzku okazała dziewczynie zainteresowanie.  Poświęciła jej nawet swój prywatny czas po skończeniu dyżuru.  Kiedy Rosjanka przyjechała ponownie do Warszawy, przyszła do „it”, żeby jeszcze raz podziękować Alinie.

Na dyżurze Joanny i Krzysztofa turysta przez roztargnienie zostawił na postoju taksówek część bagażu. Dopiero pod hotelem zorientował się, że brakuje mu pokładówki.  Taksówkarz zadzwonił nie gdzie indziej, jak do punktu „it”. Joanna wybiegła sprawdzić;  pozostawioną torbą zainteresował się już ochroniarz lotniska. Joanna w ostatniej chwili powstrzymała wezwanie służb bezpieczeństwa. Bagaż bez opieki pociąga za sobą konieczność sprawdzenia, czy nie jest to celowe porzucenie, czy nie ma w nim bomby. Natychmiast uruchomiana jest akcja angażująca wszystkie służby na lotnisku, której kosztami obciążany jest potem turysta.  Roztrzepany mężczyzna giął się w ukłonach przed Joanną, dziękując, że stała przy torbie i czekała na jego powrót.

Meeting point

Punkt WIT na Lotnisku Chopina znajduje się w hali przylotów, w Terminalu „A”, na końcu długiego ciągu „standów” linii lotniczych, wypożyczalni samochodów i sklepów.  Podświetlony, duży, szklany szyld z białymi literami na granatowym tle rzuca się w oczy – turyści bezbłędnie tu trafiają. W standaryzacji MROT-u i POT-u punkt ma trzy gwiazdki. Gdyby usytuowano go w większym pomieszczeniu i miał stanowiska komputerowe z bezpłatnym dostępem do Internetu, zasługiwałby na cztery! Punkt „it” na lotnisku spełnia jeszcze jedną rolę. „Zastępuje” pocztę, której tu nie ma.  Wracający do swoich krajów turyści, zostawiają w punkcie pocztówki, które zwykle Alina i Mikołaj wrzucają do skrzynek na mieście.  Zdarza się, że dokupują znaczki. Kiedyś turyści, którzy zapomnieli oddać klucze od pokoi hotelowych, również ufnie zostawili je w „it”.

Wiele osób podczas kolejnego pobytu w Polsce przychodzi podziękować, że widokówki z pozdrowieniami doszły do znajomych. Kiedyś pewna turystka przyszła tylko po to, żeby przywitać się z Joanną. Potraktowała ją jak swoją dobrą znajomą.

- Dużo ludzi wraca do nas z podziękowaniami. Wielokrotnie słyszymy:  u was najwięcej się dowiedziałem,  byliście jedynymi, którzy nam pomogli...  Zawsze miło nam słyszeć,  ale to przecież cel naszej pracy. Po to tu jesteśmy – mówią Joanna i Alina w imieniu całej „załogi” informacji turystycznej na lotnisku.

Alina Ert-Eberdt

 



Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit