Pomysł godny polecenia

Dzieło sztuki – niezwykła plenerowa „it” w Bardzie

Mariusz Dubiel, współorganizator spływu pontonami, przy wyrzeźbionym przez Jana Giejsona punkcie „it”. W głębi – bazylika/ fot.: Marek Perzyński

Że informacja turystyczna też może być dziełem sztuki – zobaczycie w Bardzie na Dolnym Śląsku. Tutejsza „it” to kilkanaście połączonych z sobą płycin z płaskorzeźbami, które przedstawiają atrakcje okolicy. Obok wiszą darmowe informatory ze szczegółową mapą, które można wyrwać i z ich pomocą zacząć wędrówkę.

Bardo, niewielkie miasto u wrót ziemi kłodzkiej, kojarzyło się przez lata z kapliczkami Kalwarii, malowniczym mostem i bazyliką. To prastare sanktuarium z najstarszą w regionie figurą Matki Boskiej owianą cudami. Kilka lat temu grupa zapaleńców dostrzegła też rzekę i postanowiła z  niej zrobić atrakcję turystyczną. Teraz dla wielu turystów głównym punktem odwiedzin w Bardzie jest właśnie Nysa Kłodzka, a właściwie – spływ po niej pontonami. To oferta nawet dla tych, którzy za Boga Ojca nie wsiedliby do kajaku czy łódki, bo obawiają się, że sobie z tym zadaniem nie poradzą. W przypadku spływu po Nysie Kłodzkiej, choć to rzeka górska, obawy pryskają, bo rzeka niesie sama i tylko trzeba manewrować tak, żeby za bardzo pontonem nie zakręciła. Wystarczy krótkie przeszkolenie obsługi i można ruszać. Nysa Kłodzka rwie, ale nie jest to taki pęd, że umykają sprzed oczu cudne krajobrazy. Z perspektywy rzeki bazylika wydaje się jeszcze większa.

Myślenie kompleksowe

W centrum Barda, gdzie kończy się spływ, jest przystań, a w niej miejsce, gdzie można m.in. zjeść usmażonego od ręki pstrąga czy szaszłyka. Teoretycznie obsługa spływu nie musi się martwić o to, czy turyści, których gości, dowiedzą się czegoś więcej o Bardzie. Wielu operatorów atrakcji turystycznych widzi tylko swój czubek nosa i gośćmi z nikim nie zamierza się dzielić. Organizujący spływy pontonami rozumują w innych kategoriach.

- Miasto powinno rozwijać się równomiernie, a my jesteśmy jego integralną częścią -  mówi Mariusz Dubiel, współorganizator spływów pontonami. - Im miejsce jest bardziej atrakcyjne, tym lepiej dla wszystkich. Na razie jest tak, że goście bazyliki rzadko stają się naszymi gośćmi, może kiedyś się to zmieni. My zaś staramy się naszych gości wysyłać też do bazyliki i innych interesujących miejsc w Bardzie – temu służy wyrzeźbiony przez Jana Giejsona, miejscowego rzeźbiarza, punkt informacji turystycznej. Stoi kilka kroków od naszej przystani wodnej, nad rzeką, skąd widać m.in. bazylikę. Nasza „it” to kilkanaście połączonych z sobą płycin z płaskorzeźbami, które przedstawiają atrakcje okolicy. Obok wiszą darmowe informatory ze szczegółową mapą, które można wyrwać i z ich pomocą zacząć wędrówkę.

Płaskorzeźbiona „it” powstała dzięki wsparciu ze środków unijnych – za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Myślenie przyszłościowe

Mariusz Dubiel: - Planujemy postawić też makietę przedstawiającą Przełom Bardzki, czyli meandrującą w górach Nysę Kłodzką. To upodabnia nasz spływ pontonami do spływu flisackimi łodziami w Pieninach. W wydawnictwach przed II wojny światową bardzo chętnie ten widok pokazywano, bo jest niezwykle malowniczy. Warto, by przywrócić to miejsce do powszechnej świadomości Dolnoślązaków i się nim chwalić. Czy makieta powstanie, to jednak zależy od urzędników Urzędu Marszałkowskiego, gdzie będziemy aplikować o środki na ten  cel.

O rosnącym powodzeniu spływami pontonowymi świadczą liczby: rok temu z tej usługi skorzystało 14,5 tys. osób, w tym ma być ich już ok. 20 tys. To przede wszystkim zorganizowane grupy. Przy ich obsłudze zatrudnienie znalazło kilkadziesiąt osób.

Marek Perzyński

 

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit