Recenzja

„Podkarpackie dla dzieci”

Wśród turystycznych publikacji promocyjnych, kierowane do najmłodszych odbiorców zdarzają się niezmiernie rzadko. Przygotowanie turystycznej publikacji dla najmłodszego czytelnika nie jest - wbrew pozorom – łatwe. Z jednej strony trzeba zadbać o przystępność i poprawność informacji, z drugiej zaś nie można się zrazić infantylnością, której przecież nie lubi ta grupa, zdolna do wydawania najsurowszych recenzji.

Jak więc nie znudzić i zaciekawić?
Inicjatywa Departamentu Promocji, Turystyki, Sportu i Współpracy Międzynarodowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie jest godna najwyższego uznania. Zgrabna, kolorowa broszura „Podkarpackie dla dzieci” zachęca do zaznajomienia się jej treścią już od „pierwszego wejrzenia”.
To jedna z pionierskich publikacji tego typu, podobną wydały władze Olsztyna. Książeczka do oglądania i kolorowania, połączona ze zgadywankami, niewątpliwie wciągnie i dzieci i rodziców, a przez to zachęci do wyboru województwa podkarpackiego na cel wyjazdów w okresie wakacji lub ferii zimowych.
Najpierw więc trzeba pokolorować godło województwa i jego logo promocyjne. Tu najmłodsi czytelnicy dowiadują się czym jest i do czego służy logo. Zwięzłemu, plastycznemu opisowi krain geograficznych towarzyszy chęć skłonienia młodego odbiorcy do zastanowienia nad tym, czym te regiony różnią się między sobą.
Podkarpacki świat roślin przedstawiają oczywiście rysunki do pomalowania. Poznajemy najpiękniejsze kwiaty i grzyby. Pisząc o parkach narodowych i krajobrazowych autorzy nie koncentrują się na encyklopedycznych danych. Dowiadujemy się czemu służą te parki, dlaczego należy przestrzegać przepisy ochrony przyrody i wreszcie - co oznaczają „tajemnicze” znaki (czyli szlaki turystyczne), spotykane m. in. na domach, drzewach i skałach. Książeczka zaprowadzi nas do wielu ciekawych miejsc, w tym do najwyższej w Polsce, 40- metrowej jodły. Aby skłonić czytelnika do wchłonięcia wiedzy pojawia się kwiz o regionie, a także gra planszowa z podróżą po mapie i kolejnymi zagadkami. Jest też miejsce na baśnie i legendy, które osadzono w konkretnych miejscach, godnych odwiedzenia. Poznajemy też rzeszowski teatr lalek i różnorodne odmiany kukiełek. Odwiedzamy Żarnowiec i przypominamy sobie, które wiersze i nowele napisała Maria Konopnicka
W książeczce jest rozdział „Coś dla dziewcząt” (tu przedstawiono m.in. tańce i stroje ludowe, wycinanki, hafty) i „Coś dla chłopców” (opowieści o bunkrach, samolotach, starych samochodach).
Świetna inicjatywa, wspaniały pomysł, szansa na wychowanie przyszłych turystów, a może nawet organizatorów turystyki. Sam pamiętam z dzieciństwa taką książeczkę – harmonijkę pod tytułem „Płynie Wisła, płynie” z obrazami najciekawszych miast. Twórzmy literaturę turystyczną dla najmłodszych.
(jpp)

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit