Spór o definicję produktu turystycznego trwa
Diabeł, powiadają, tkwi w szczegółach. Również w szczegółach produktu turystycznego. Czy warto kruszyć kopie o definicje? W przededniu przystąpienia do kolejnej rywalizacji w 2009 roku w siódmym już konkursie o Certyfikat POT na Najlepszy Produkt Turystyczny kwestia definicji nabiera szczególnego znaczenia.
Chodzi bowiem o to, by zgłoszone przez regiony kandydatury, mające ścigać się w walce o to zaszczytne miano, rzeczywiście odpowiadały intencjom konkursu. Określenie „produkt turystyczny” jest bodaj najczęściej używanym pojęciem w nauce o turystyce. Jest powszechnym argumentem w uzasadnianiu projektów, budowaniu strategii, wytyczaniu kierunków, posługują się nim wszyscy, używając, a nawet nadużywając do uzasadniania swoich racji.
Nawiązując do dykteryjki prezesa POT Rafała Szmytke, który wspomina, jak na konkurs na najlepszy produkt turystyczny nadesłano… buty trekkingowe, można odnieść wrażenie, że niektóre z nominowanych do konkursu niewiele od rzeczonych butów odstają. Po ogłoszeniu wyników ostatniej, szóstej już edycji konkursu, w kuluarach wiele dyskusji poświęcono analizie produktów ocenianych przez Kapitułę Konkursu, nie tyle pod względem ich atrakcyjności, co właśnie „produktowości”. Czyli bitwa na kryteria?
Ile produktu w produkcie
Warto zastanowić się nad kryteriami, na podstawie których owa „zawartość produktu w produkcie” może być mierzona. Nauka o turystyce zna różne pojęcia produktu turystycznego, jest ich bodajże kilkadziesiąt. Najbardziej powszechna definicja określa produkt turystyczny jako wszystkie dobra i usługi nabywane przez turystów w związku z wyjazdem poza miejsce zamieszkania i to zarówno przed rozpoczęciem podróży, w czasie podróży jak i w czasie pobytu poza swoją rodzinna miejscowością ( G. Gołembski, 1998). Według innej należy rozumieć go jako dostępny na rynku pakiet materialnych i niematerialnych składników umożliwiających realizację wyjazdu turystycznego (A. Nowakowska, 2002). Cytowane definicje prezentują tzw. podejście strukturalne, podkreśla się dużą pojemność, złożoność i elastyczność produktu turystycznego. Rzadziej w definicjach zwraca się uwagę na aspekty psychologiczne, np. korzyści, przyjemności, satysfakcję wynikającą z zakupu, przeżycie dostępne za określoną cenę (V.T.C. Middleton, 1996).


