Incentive w czasach światowego kryzysu cz.1
Od pomysłu do przetargu
Gdy atakuje kryzys gospodarczy a indeks giełdowy sięga dna wielu menedżerów wpada w panikę. Ratując zagrożoną firmę podejmują nieraz pochopne decyzje, które często sprowadzają się iście salomonowej idei: tniemy koszty.
To przecież taka uniwersalna i bezpieczna na każdą okazję biznesowa mądrość, gorzej gdy oznacza wylewanie dziecka z kąpielą. Zdarza się bowiem, że w stosie tabel, słupków i wskaźników zatraca się to, co najcenniejsze w każdej firmie: relacje międzyludzkie, motywacje, lojalność. I wtedy pod nóż idą z pozoru zbyt kosztowne na czasy kryzysu incentives - podróże motywacyjne. Czy słusznie ?
Skoncentruj się na tych, którzy przeżyli
Nikt już nie neguje, że światowy kryzys dotknie Polskę. Każdy menedżer śledząc światowe i europejskie notowania giełdowe, ceny surowców, kursy walut etc. zadaje sobie tylko pytanie: kiedy i gdzie nastąpi zdradziecki atak na jego gniazdo. Same wahania kursu złotego mogą już być zabójcze np. dla turystyki przyjazdowej do Polski, która jest po prostu niczym innym, jak eksportem usług. Nawet Kraków może zatęsknić za rozbawionymi Anglikami....
Tak czy inaczej opinia prezesa Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Tricheta nie jest dla nikogo pocieszająca. Stwierdza on bez ogródek, że toczy nas „największy kryzys od II wojny światowej”. Branże, takie jak turystyka i jej różnorodni podwykonawcy żyjący z obsługi „górnych partii piramidy potrzeb Maslova” mogą mieć duże powody do zaniepokojenia. Bezrobotny bankowiec, makler czy sales man nie tylko będzie musiał zrezygnować z rodzinnego urlopu i „samorealizacji” w którymś z ciepłych krajów, ale też nie pojedzie na szkolenie, konferencję czy wyjazd integracyjny, co może brutalnie zachwiać jego potrzebami „przynależności i uznania”. I to już jest zmartwienie dla przeżywającej w Polsce tłuste lata branży zwanej pospolicie przemysłem spotkań, turystyką biznesową lub rynkiem MICE (Meetings - Incentives - Conventions – Exhibitions).
Obserwując rynek z optyki szeroko pojętej branży turystycznej i przemysłu spotkań można stwierdzić, że każdy zwalniany pracownik dowolnej firmy stwarza problem sobie i... dwa problemy branży. Klasyczne biuro podróży, linia lotnicza, autokarowa, hotel etc. traci dostęp do pieniędzy prywatnych wydawanych przez tego pracownika w czasie urlopu, rynek MICE zaś traci dostęp do pieniędzy firmowych wydawanych na tego pracownika przez firmę (delegacje, szkolenia, konferencje, targi, incentives).

