08-02-2012 Środalogo_POT

Logo-AT-25.05

G-wka-AT-25.01.2012AT

A
A
A

Zamawiam newsletter

Z notatnika praktyka

Rosnący popyt na muzea spowodowany jest przede wszystkim rozwojem masowej turystyki

Nowe podejście do misji i do zwiedzających

Czy można się obejść bez muzeum? Ależ tak! Są takie kultury, w których zjawisko to nigdy się nie pojawiło. Mimo to, ludzie jakoś tam istnieli i istnieją. Wszelako Europejczycy uznają życie bez pewnych instytucji pożytku publicznego (np. uniwersytet, szpital, poczta) za niemożliwe albo po prostu dalece trudniejsze i uboższe.

Obecnie mamy w Polsce około 800 muzeów najrozmaitszych rodzajów i różnej jakości. Nie jest to wcale liczba imponująca. Jest ich mniej niż na przykład w niewielkich terytorialnie Czechach, nie mówiąc już o Niemczech czy Francji. Tymczasem rola muzeów w społeczeństwach świata zachodniego nieustannie rośnie. Nie upadają nawet w obliczu inwazji mediów elektronicznych. Postrzegane jakże często jako instytucje konserwatywne, starają się odpowiadać na wyzwania nowych czasów, nowej wrażliwości człowieka Zachodu, i wypracowywać nowe podejście do swojej misji i do zwiedzających.

Unowocześnianie nie polega wyłącznie na wprowadzaniu elektroniki. Przede wszystkim jest to nastawienie na jak najdoskonalsze konstruowanie wystaw, rozumianych jako spójna, logiczna, pasjonująca opowieść. Najistotniejsze jest to, aby ekspozycje zawierały w sobie ciekawą myśl i wyrazistych bohaterów, miały początek, rozwinięcie i zakończenie – dokładnie według wskazań Arystotelesa odnoszących się do utworów narracyjnych. Tak, nowoczesne muzeum jest swoistym utworem narracyjnym. Nie może być już dłużej przestrzenią, gdzie ktoś bezmyślnie wkłada do gablot coś z zawartości zakurzonych magazynów. Milczące, odosobnione przedmioty to zdecydowanie za mało. Z przedmiotów, jak ze słów, należy dopiero stworzyć odkrywczą historię. Nowoczesne muzeum jest więc materialną, przestrzenną opowieścią o świecie – o naszej planecie i nas samych, próbujących odnaleźć swe miejsce w kulturze i kosmosie. Jest mi ogromnie miło, że jako przykład takiego podejścia mogę podać zjawiska polskie – Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Przyrodniczo-Leśne Białowieskiego Parku Narodowego.

Aktywność zwiedzających

Inną fundamentalną cechą współczesnego muzeum jest nastawienie na aktywność własną zwiedzającego. Wystawa, aby zainteresować i stworzyć możliwość poznania innej rzeczywistości, musi być przestrzenią działań, eksperymentów, zadań wypełnianych przez człowieka. Mamy więc coraz więcej wystaw typu hands-on (wystawy, na których zwiedzający mogą manipulować eksponatami, robić próby, doświadczenia, uczestniczyć w grach i zabawach), mamy muzea jako labirynty i szlaki przygód (np. fenomenalne MOMI w Londynie, czyli muzeum filmu i telewizji), mamy muzea z aktorami wchodzącymi w dialog z publicznością (np. Hampton Court pod Londynem), mamy informacyjne stanowiska komputerowe, otwarte warsztaty twórcze dla gości muzeum i ogromną mnogość innych działań pedagogicznych. Ta tendencja narasta. Muzea, które pozostaną w tradycyjnym gorsecie zakurzonych gablot z naklejkami, prędzej czy później utracą swoją publiczność na amen.



Copyright © 2008 Polska Organizacja Turystyczna