Miasta promują swój potencjał turystyczny
Marketing miejsc jest w naszym kraju dziedziną stosunkowo młodą, ale już przyzwyczajamy się, że na rynku konkurują ze sobą nie tylko firmy – także regiony i miasta. Szczególnie największe z nich pokazały znaczną aktywność w kreowaniu indywidualnego, wyjątkowego wizerunku, również w promowaniu swego potencjału turystycznego. Na tym polu sporo do zrobienia mają miasta mniejsze, które także chcą przyciągnąć więcej turystów.
Strategiczne podejście
Od kilku miesięcy Polska Organizacja Turystyczna ma ważny dokument strategiczny, jakim jest „Marketingowa strategia Polski w sektorze turystyki w latach 2008-2015”. Określa ona kierunki działań promocyjnych w zakresie turystyki, także z wykorzystaniem funduszy strukturalnych. Na uwagę zasługuje zapisana w niej wytyczna, podkreślająca, że „w najbliższych latach najistotniejszym wyróżnikiem wizerunku atrakcyjności turystycznej Polski będzie turystyka miejska i kulturowa, a szczególnie oferta wielkich miast”.
Oznacza to ostateczne zerwanie w promocji z preferowaną przez wiele lat turystyką aktywną, która jednak zawiodła oczekiwania i nie została doceniona przez europejskich turystów. Pewne jej formy mają szansę w niektórych regionach, ale najpierw musi powstać niezbędna infrastruktura, która pozwoli na kreowanie w tym obszarze atrakcyjniejszych produktów, koniecznie w powiązaniu z ofertą całoroczną.
Statystyki są nieubłagane, a wynika z nich, że w 2007 roku liczba zagranicznych turystów, którzy przyjechali do siedmiu największych miast sięgnęła 8 mln, a więc stanowiła ponad połowę całkowitej wielkości turystyki przyjazdowej do Polski. Te dysproporcje rysują się jeszcze wyraźniej pod względem wydatków turystów zagranicznych. Z analiz POT wynika również, że miasta duże i średnie mają też największy potencjał produktowy, obejmujący praktycznie wszystkie formy przyjazdów (poza pielgrzymkami i przyjazdami o charakterze zdrowotnym).


