Doświadczenia autora, wydawcy i producenta filmowego
Jak powstaje bestseller
Aktualności Turystyczne zwróciły się do Mirosława Słowińskiego z pytaniem o metodę na wydawniczy i filmowy hit turystyczny. Pretekstem jest ukazanie się na turystycznym rynku wydawniczym mapy stanowiącej dopełnienie publikacji „Wielka Pętla Wielkopolski, Warta - Noteć - Gopło - Warta. Przewodnik nie tylko dla wodniaków”.
Wydawnictwo, które powstało przy udziale Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej, Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego i Związku Miast i Gmin Nadnoteckich błyskawicznie zniknęło z półek księgarskich. Uhonorowane zostało nagrodą „Przyjaznego Brzegu” przez ZG Polskiego Związku Żeglarskiego oraz PTTK. Film o tym samym tytule otrzymał nagrodę Polskiej Organizacji Turystycznej za „promocję regionu”. Mirosław Słowiński jest współautorem i wydawcą przewodnika oraz producentem filmu.
Mirosław Słowiński: - Na przełomie sierpnia i września 2004 roku, kiedy kończyłem prace przy budowie Mariny Ląd nad Wartą (370 km) wpłynęła do gotowego już basenu łódź z załogą niemiecką. Byli to pierwsi zagraniczni żeglarze, którzy zawinęli do naszej przystani. Płynęli z Berlina czy jeszcze z odleglejszego portu i ich zamiarem było opłynięcie Pętli Wielkopolskiej. To, co wprawiło mnie jednak w zadumę, to fakt, iż na swej mapie mieli już naniesioną budowaną od roku przeze mnie Marinę. Pomyślałem - co z naszymi mapami dróg wodnych? Znalazłem mapę „Szlakiem Noteci” przygotowaną przez Grzegorza Nadolnego i wydaną nakładem Związku Miast i Gmin Nadnoteckich w 2004 r. i broszurę „Przewodnik po drogach wodnych Polski” wydaną w 2000 roku przy pomocy środków unijnych przez Jerzego Hopfera - i to wszystko. Przy okazji spotkania z prezesem Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej, dyrektorem Departamentu Turystyki Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego - Tomaszem Wiktorem opowiedziałem memu rozmówcy tę historię i zacząłem namawiać, by Urząd coś z tym faktem zrobił. Tomasz Wiktor pomysł „kupił”, ale - spytał kto ma to napisać? Po czym zasugerował, bym może ja się tym zajął, a departament w miarę możliwości pomoże. I rzeczywiście pomógł. Ponieważ zajmuję się (…) produkcją filmów pomyślałem, że warto równocześnie zrealizować o tej zapomnianej drodze wodnej film dokumentalny. Przygotowałem wstępne założenia do scenariusza i konspektu książki i tak to się zaczęło. Znałem od lat Tadeusza Litowczenkę i wiedziałem, że to jest właściwy adresat propozycji realizacji filmu. Ważną osobą był dla mnie nawigator dobrze znający drogi wodne, o których miał traktować przewodnik. Jeden z rozmówców (już dziś, niestety, nie pamiętam kto) wspomniał nazwisko kapitana Grzegorza Nadolnego - pływającego na szkolnym statku Władysław Łokietek w Nakle nad Notecią.
Kiedy realizowaliśmy jesienią 2005 roku zdjęcia do filmu Andrzeja Seweryna „Kto nigdy nie żył” jakiś czas mieszkaliśmy w Wenecji na Pajukach. To niedaleko od Nakła. Wsiadłem do samochodu i pojechałem na nakielską przystań, gdzie zastałem kapitana Nadolnego doglądającego praktykantów na Łokietku. Po dwóch godzinach rozmowy byliśmy umówieni, że robimy przewodnik wspólnie.
Przejrzałem szereg wydawnictw niemieckich poświeconych szlakom żeglugowym, ale ciągle nie miałem pewności, jak ostatecznie ta książka ma wyglądać. Podpowiedź znalazła się w prezentach pod choinką. Od syna Piotra dostałem piękny reprint książki Zygmunta Glogera „Dolinami rzek”. Lektura tych wspomnień i relacji z wypraw czółnem po Niemnie, Bugu i innych pięknych polskich rzekach stanowiła niezwykle silny impuls w myśleniu o tym, jak patrzeć na świat z wody. Pracując nad przewodnikiem wykonaliśmy na liczącej 690 kilometrów Pętli blisko 10 tysięcy zdjęć. Zona Elżbieta zwróciła mi uwagę na piękne fotogramy Warty wykonane przez Dariusza Bógdała w trakcie lotów paralotnią. Artystów z „Time Machine” i grafika Jacka Grześkowiaka podpowiedziała redaktor Hanna Koźmińska. Książka i film nigdy też by nie powstały bez zaangażowania i wsparcia projektu przez Związek Miast i Gmin Nadnoteckich, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, szereg miast i gmin nadwarciańskich. Bardzo cenne były materiały poznańskiego RZGW i Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Bydgoszczy. Film realizowaliśmy w koprodukcji: Satchwell Warszawa, Astra TV Studio i Telewizja Polonia. Wielką pomoc uzyskaliśmy od prezesa Leszka Moritza i jego poznańskiej firmy Euro Centrum, która bezpłatnie użyczyła na czas realizacji filmu jeden z katamaranów typu Aquarius. Teraz za najważniejsze wydaje mi się zebranie uwag i opinii pływających czy też spędzających czas nad wodą czytelników, by ich wiedza i doświadczenie mogły uzupełnić i wzbogacić naszą książkę.

