04-02-2012 Sobotalogo_POT

Logo-AT-25.05

G-wka-AT-25.01.2012AT

A
A
A

Zamawiam newsletter

Wywiady

Wywiady

Rafał Szmytke - Prezes POT

Polska oczami turysty

Tygodnik Wprost przeprowadził wywiad z prezesem Polskiej Organizacji Turystycznej Rafałem Szmytke. Publikujemy go również na naszych łamach.

Wprost: - Polska to tylko jedno z 200 państw świata. Każde z nich oferuje atrakcje mające przyciągnąć turystę. Umiemy już tego turystę skłonić, żeby spojrzał w naszą stronę?

Rafał Szmytke: - Przed nami jeszcze dużo pracy. Wizerunek Polski za granicą nie odzwierciedla rzeczywistości. Polska jawi się często jako biedny i niekoniecznie piękny kraj. Aż 85 procent turystów przyjeżdżających do Polski jest jednak mile zaskoczonych tym, co tutaj widzą. A widzą, że mamy mnóstwo pięknych zabytków i malowniczych zakątków, że nasze hotele są nawet bardziej eleganckie niż na Zachodzie czy że nasza kuchnia jest jednak różnorodna. Jadąc do nas - są pełni obaw, po przyjeździe - są zachwyceni. Nie mamy przecież niczego naprawdę spektakularnego. Tatry to nie Himalaje, a Kraków to nie Londyn...

Tego typu podejście to błąd. Zwykle sądzimy, że atrakcyjne może być tylko to, co duże albo nowoczesne, i gdy patrzymy na jezioro, las czy zwyczajną łąkę, nie widzimy ich potencjału. Tymczasem Brytyjczycy np. za jedną z największych atrakcji Polski uznają to, że można u nas... swobodnie spacerować po lesie. W Wielkiej Brytanii lasy w większości prywatne są ogrodzone drutem kolczastym. Japończykom imponuje to, że warszawska Starówka została tak wiernie odbudowana albo że prawy brzeg Wisły jest nieuregulowany i dziki. Polska dla osób z zagranicy to kraj zaskakujący i o olbrzymiej różnorodności - mamy wszystko, od gór, przez puszcze, po morze. Mało kto wie na przykład, że plaże Bałtyku są uznawane za jedne z najpiękniejszych dzikich plaż w Europie.

- Jak zwykle cudze chwalimy, swego nie znamy.

- Tak. Polakom trudno dostrzec własne atuty. Dlatego Polska Organizacja Turystyczna, organizując promocję Polski, chce patrzeć na nią oczami turysty. A że turyści się różnią, bierzemy pod uwagę opinie i gusty właściwe danym krajom. Gdy się dowiedzieliśmy, że Anglikom tak się podoba to, że można spacerować po naszych lasach, natychmiast umieściliśmy w przewodnikach wprowadzanych na tamten rynek przydatne informacje o dostępności lasów w Polsce. Rozpoczęliśmy też współpracę z Lasami Państwowymi, które oferują możliwość wynajmu kilkuset leśniczówek. Gdy Polskę odwiedziła japońska rodzina cesarska, opublikowaliśmy przewodniki po miejscach, które odwiedziła, bo Japończycy często podążają jej śladem. Znajomość takich niuansów pozwala nam lepiej promować Polskę. Przewodniki kupują ludzie już przekonani, że chcą Polskę odwiedzić, tacy, którzy coś o niej wiedzą.

- Ale jak dotrzeć do świadomości kogoś, kto Polskę kojarzy tylko z wódką i kiełbasą?

- Nie ma jednego sposobu. Prowadziliśmy na przykład kampanię reklamową Polski w BBC i CNN, teraz przygotowujemy kolejną, w której migawkowe spoty zastąpimy spotami fabularnymi. Umieszczaliśmy promujące Polskę anglojęzyczne wkładki w polskich gazetach w Wielkiej Brytanii. Polacy wręczali je potem znajomym Anglikom. Liczba odwiedzin naszej strony internetowej z angielskich adresów IP wzrosła o prawie 40 proc. Działamy też od drugiej strony, reklamując Polskę nie tylko wśród potencjalnych turystów, lecz także wśród przedstawicieli mediów i biur podróży z całego świata. Organizujemy dla nich wyjazdy do Polski i pokazujemy interesujące ich produkty - jeśli interesuje ich turystyka spa, pokazujemy spa, a jeśli turystyka aktywna, pokazujemy spływy kajakowe. Ruch turystyczny zależy w głównej mierze od tego, czy istnieje firma skłonna przywieźć do nas turystów. Jeśli biuro podróży uzna Polskę za atrakcyjną, samo będzie zachęcać klientów do wizyty u nas. Tak samo jak do wizyty w Grecji czy wyjazdu na Cypr.

- Znów możemy zginąć w morzu innych ofert.

- Zgadza się i dlatego POT do promocji Polski zawsze wykorzystuje jakiś pretekst. Obecnie na przykład  jubileusz 200-lecia urodzin Fryderyka Chopina. Chopin jest na świecie bardziej znany niż jego ojczyzna, a my chcemy to wykorzystać. Japończycy jako miłośnicy muzyki fortepianowej odwiedzają Polskę głównie ze względu na Chopina, a dopiero potem dla samego kraju. Dzięki Chopinowi przyjechało ich do nas w tym roku o wiele więcej niż zwykle.

- A jak zwabić na Chopina" nie-Japończyków?

- Największym przedsięwzięciem związanym z Rokiem Chopinowskim jest rejs żaglowca „Fryderyk Chopin”. To właśnie taki wabik. Rejs rozpoczął się w czerwcu i będzie trwał  do września. W tym czasie żaglowiec cumuje w 22 europejskich portach. Płyną w nim młodzi Polacy, studenci szkół turystycznych oraz ambasadorowie, którzy będą opowiadać obcokrajowcom o Polsce. Wyłoniliśmy ich w konkursie telewizyjnym zorganizowanym wraz z TVP 2. W każdym porcie organizujemy imprezy, m.in. koncerty, naukę poloneza, pokazy fajerwerków, propagujemy wiedzę o Polsce, organizując specjalne wykłady.



Copyright © 2008 Polska Organizacja Turystyczna