Najpiękniejsza podróż turystyczna życia jest wciąż przed nami
Polska Izba Turystyki obchodzi jubileusz dwudziestolecia. Publikujemy wywiad, jakiego z tej okazji udzielił prezes PIT Jan Korsak, przewodniczący Rady Polskiej Organizacji Turystycznej.
- Kolebką PIT jest gmaszysko siedziby Towarzystwa Przyjaźni Polsko Radzieckiej.
Jan Korsak: - Aluzyjna przenośnia zawarta w tym stwierdzeniu, wzięta z atmosfery tamtych lat, odsłania charakterystyczne ówcześnie zjawisko. Dość prozaiczne. Dzieliły nas wówczas długie lata od wybuchu mody na powszechną turystykę konferencyjną. Wieloosobowe narady i tłumne posiedzenia były częścią obrządku należącego do elementów ustrojowych państwa. Krąg gestorów, jak byśmy dziś powiedzieli, bazy kongresowej był dość wąski i wybór ofert z gruntu ograniczony. Pomieszczenia TPPR odpowiadały naszym potrzebom. I posiadały niezwykle ważną zaletę. Ważniejszą, aniżeli przewrotne skojarzenia, które pan przywołuje. Udało nam się bezpłatnie wynająć tam salę na parę godzin.
Jeśli jednak zahaczamy o to miejsce i jego nazwę, to zaraz przychodzi mi na myśl Majakowski mówiący o gwiazdach, które świecą dlatego, że komuś na świecie jest to potrzebne do życia. My obradując w murach siedziby TPPR, powołując samorząd gospodarczy, również mieliśmy tę pewność, że to co robimy jest naprawdę potrzebne. Służy nie tylko interesom garstki stu kilkudziesięciu delegatów, pracowników i właścicieli biur podróży, ale całej gospodarce turystycznej reformującego się państwa przechodzącego transformacje ustrojową.
- Formalnie historię izby datujemy od momentu jej rejestracji, trzy miesiące później.


