Spalska LOT
Promocyjne wsparcie prezydentów RP
Poszerza się korpus honorowych Ambasadorów Spały
Do współcześnie pisanych kart historii kurortu nad Pilicą wpisano podczas naukowej sesji kolejne nazwiska szacownych osobistości zasłużonych w dziele promocji tej miejscowości. Oprawne w ramy symboliczne dokumenty stwierdzające fakt nadania prestiżowych tytułów Ambasadora Spały, z rąk prezesa Lokalnej Organizacji Turystycznej, wójta gminy Inowłódz i wicemarszałek województwa łódzkiego odebrali - Teresa Kubacka, sołtys Spały; ksiądz Dariusz Łosiak, któremu Spała zawdzięcza uruchomienie siłami tutejszej parafii informacji turystycznej; prof. Jan Goch, wybitny kardiolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ściśle współpracujący z Centralnym Ośrodkiem Sportu; prof. Maciej Grabski, wykładowca Politechniki Warszawskiej, członek korespondent PAN; Maciej Kopycki, pułkownik rezerwy, twórca jednostki wojskowej w Tomaszowie Mazowieckim; Tadeusz Wojnowski, prezes zarządu Polytek Interior, były konsul w Chicago i Los Angeles; Tadeusz Cisowski, prezes zarządu oddziału powiatowego straży pożarnej w Tomaszowie Mazowieckim i Krzysztof Dębiński, przedsiębiorca ze Spały, członek Lokalnej Organizacji Turystycznej.
Pozostając w nastroju historycznych wydarzeń i ich współczesnych odniesień, należy także wierzyć, że żyjącym świadkiem dnia obchodów w Spale 75 rocznicy zlotu ZHP, będzie przez następne kilkaset lat, szlachetny dąb przed hotelem Carski Dwór, zasadzony przez tomaszowskich harcerzy, którym asystowali spalscy ambasadorzy.
Pamięć przodków, którzy coś w życiu realnego stworzyli
Nam pozostanie w pamięci refleksja wyrażona przez wnuka prezydenta Wojciechowskiego - prof. Macieja Grabskiego, indagowanego przez dziennikarza o komentarz do rocznicowych wydarzeń z udziałem potomków byłych prezydentów RP. - Tak się składa - mówił prof. Maciej Grabski - że w podobnych uroczystościach przyszło mi ostatnio brać udział wiele razy. To znamienny symptom czasu, że patrząc w przyszłość zaczynamy odnosić się do pamięci i historii, aby wyciągnąć nauki, które mogą nam się przydać w budowaniu właśnie naszej przyszłości. Widzę też, że w tych historycznych poszukiwaniach zrodziła się potrzeba sięgania nie tylko do tych przodków, którzy z szablą w dłoni szli heroicznie w bój, ale doceniania ludzi, którzy coś w życiu realnego stworzyli. Tego dotąd w naszej pamięci nieomal nie było. To nowe podejście do przeszłości bardzo mi odpowiada.
Stwierdzenie to, obrazowo odnoszące się w szerszym znaczeniu do historycznych zjawisk, może wszakże, jak nam się wydaje, być też polecone i właściwe zinterpretowane przez wielu twórców podejmowanych współcześnie kampanii promocyjnych.

