2.IX. – 5.IX.2010
Poznań, 2-5.IX. - XIV Wielkopolskie Spotkania Budowniczych Dud i Kozłów • Wieliczka, 2-4.IX. - XI Międzynarodowy Plener Twórców Niepełnosprawnych „Śladami Jana Pawła II w Małopolsce”
Przez trzynaście lat Wielkopolskie Spotkania Budowniczych Dud i Kozłów obrosły już legenda. Nie tylko w Poznaniu, a na przykład w Krobi, Gostyniu, Lesznie czy Domachowie, na deptakach i rynkach grają, śpiewają i tańczą dudziarze ubrani w tradycyjne stroje. Ulicami przechodzą barwne korowody. Biskupianki - mieszkanki okolic Krobi, występują w misternie ułożonych czepkach z nakrochmalonymi, stojącymi za głową falbanami. Mężczyźni - w charakterystycznych czarnych kapeluszach. W tańcu kręcą się z zawrotną szybkością, aż furkoczą kolorowe spódnice na kilku halkach. Hałaśliwy brzęk dud słychać z daleka. Muzycy miarowo kołyszą się, nadmuchując i wypuszczając powietrze z dud.
Dudy często mylone są - dziś także przez Wielkopolan - z kobzami (instrumentami strunowymi). Nawet Adam Mickiewicz pomylił się w „Panu Tadeuszu” - kazał kobeznikom (grającym na kobzach) dąć w kozice (staropolska nazwa dud).
Dudy i kozły należą do tradycyjnych instrumentów wielkopolskich używanych co najmniej od XVI w. Czym sie różnią? Wyglądem - kozioł jest większy. Poza tym dudy mają tylko sześć otworów w przebierce, podczas gdy kozły co najmniej siedem - można na nich zagrać cala oktawę. Z ośmiu odmian dud znanych w Polsce na terenie Wielkopolski używa się aż pięciu. Dudy rawicko-gostyńskie są najmniejsze, ale mają najwyższą skalę. Dudy bukowsko-kościańskie mają skalę nieco niższą i rogi z kłów wieprza. Tylko rejon Zbąszynia nazywany jest rejonem kozła. Znane są tam aż dwie jego odmiany: kozioł czarny „poślubny” używany był wraz z mazankami, czyli żłobionymi w jednym kawałku drewna skrzypcami, w orszaku ślubnym jadącym do kościoła, zaś biały kozioł weselny, z charakterystycznym workiem z włosiem wywróconym na zewnątrz, grał podczas powrotu z kościoła do domu i w czasie wesela. Z budowaniem dud to nie taka prosta sprawa. Trzeba być po trochu kowalem, blacharzem, rymarzem, garbarzem, stolarzem...
Również granie na dudach nie jest wcale takie proste. Prawą ręką przy pomocy dymki (miecha) muzyk pompuje powietrze do mieszka (worka). Z uciskanego lewą ręką worka powietrze przechodzi do przebierki, pierwszej drewnianej piszczałki z otworami, zakończonej metalową czarą. Dla dud charakterystyczny jest stały, niski, burczący dźwięk, który wydaje bąk - druga, burdonowa piszczałka. Cała sztuka polega na tym, by podczas gry zgrać nabieranie powietrza i wypuszczanie go, to musi być płynny ruch. Jeśli powietrza zabraknie, bąk piszczy albo faluje.
Tego wszystkiego i wielu innych ciekawostek można się dowiedzieć, obejrzeć i posłuchać podczas XIV Wielkopolskie Spotkania Budowniczych Dud i Kozłów.
Organizator: Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Narodowego w Poznaniu


