Pierwsze trzy miesiące tego roku dobrze rokowały turystyce wyjazdowej. W biurach podróży więcej klientów niż w poprzednim roku zakupiło wakacje z wyprzedzeniem. Ruch na chwilę osłabł po wydarzeniach na przełomie kwietnia i maja, katastrofie smoleńskiej, erupcji pyłów z islandzkiego wulkanu, zamieszkach w Grecji i powodzi w kilku regionach kraju. Czynieniu zagranicznych planów wyjazdowych nie sprzyjał też słaby kurs złotówki wobec euro i dolara, który co prawda jest korzystniejszy niż rok temu, ale nie tak dobry jak był jeszcze dwa czy trzy lata temu. Kurs złotego decyduje nie tylko o cenach wycieczek czy marżach biur podróży, ale też o cenie atrakcji, za które dodatkowo płaci się już na miejscu. Relacje te pozostają bez wpływu na zamożnych klientów, którzy z wyjazdów zagranicznych nie rezygnują.
Wycieczki zagraniczne tylko na pierwszy rzut oka wydają się tańsze
Mniej posażni, zachęceni dobrą pogodą częściej decydują się na wypoczynek w kraju. Zwłaszcza że część osób już się przekonała, że w Polsce baza turystyczna jest coraz lepsza, a wycieczki zagraniczne tylko na pierwszy rzut oka wydają się tańsze od krajowych. Biura podróży oferują zazwyczaj przelot, nocleg i minimum wyżywienia. Gdy doliczy się do tego wydatki na napoje, lody, atrakcje dla dzieci, wycieczki czy pamiątki – wakacje kosztują po zsumowaniu odczuwalnie drożej niż w kraju. Dla młodzieży również wyjazdy zagraniczne straciły na atrakcyjności, ponieważ w kraju jest do wyboru wiele imprez w rodzaju Open’er Festival, festiwalu w Jarocinie czy Przystanku Woodstock, które gromadzą dziesiątki, a nawet setki tysięcy osób. Z tego powodu, zgodnie z prognozami Instytutu Turystyki, w tym sezonie znane polskie miejscowości wypoczynkowe nie będą narzekały na frekwencję; szczególnie te, które dbają o interesującą ofertę wydarzeń kulturalnych, widowisk i festynów.
Rośnie grono klientów o wyższych wymaganiach
Większa liczba rodaków wypoczywających w kraju to dobry prognostyk dla dochodów hoteli. Najlepiej mają się w dalszym ciągu najlepsi, czyli obiekty o wyższej kategorii. Rośnie bowiem grono klientów, którzy więcej wydają na wakacje i chcą wypoczywać w lepszych warunkach. Co też ważne dla hotelarzy, rośnie zainteresowanie cudzoziemców naszym krajem. Instytut Turystyki szacuje, że granice przekroczy o 5 do 6 proc. cudzoziemców więcej niż w ubiegłym roku, kiedy to przyjechało do Polski prawie 12 mln obcokrajowców. A to właśnie oni szukają droższych hoteli i więcej wydają.
Niestety najmniej optymistyczną informacją w prognozach Instytutu Turystyki jest stwierdzenie, że większość Polaków, podobnie do lat ubiegłych, w ogóle nigdzie na wakacje nie wyjedzie. Urlop poza miejscem zamieszkania spędza wciąż tylko około 40 proc. z nas. Pozostali nabierają sił w domowych pieleszach lub wypoczywają na działce.