07-02-2012 Wtoreklogo_POT

Logo-AT-25.05

G-wka-AT-25.01.2012AT

A
A
A

Zamawiam newsletter

Kalejdoskop

Parki jurajskie

W Polsce furorę robi moda na parki jurajskie. Działa ich już 12. Dla porównania w Niemczech jest 5, w Austrii 2, a w Szwajcarii 1.


Prekursorem mody jest Piotr Lichota, przedsiębiorca branży spożywczej oraz prezes lokalnego Stowarzyszenia Delta, który stworzył Park Jurajski w Bałtowie. Pomysł ten miał umożliwić powstanie nowych miejsc pracy w nękanym bezrobociem regionie. Park rozpoczął działanie w 2004 roku - dziś zatrudnia około 150 osób.  Oprócz naturalnych rozmiarów gadów ze sztucznego tworzywa powstał Zwierzyniec Bałtowski, ośrodek jeździecki Kraina Koni, Sabathówka - lapidarium, w którym znajdują się bloki skalne pokryte tropami jurajskich dinozaurów, a także park pełen automatów do gier, symulatorów i dmuchanych zjeżdżalni. Można wziąć udział w spływie tratwami, obejrzeć zabytkowy młyn, pójść do kina  z efektami 5D, które prócz trójwymiarowego obrazu dostarczają widzom wrażeń dotykowych i zapachowych, przejechać się na rollercoasterze, a w zimie pojeździć na nartach. W zeszłym roku kompleks bałtowski odwiedziło ponad pół miliona turystów. Park rozrywki to zysk nie tylko dla właścicieli. Zarabia też gmina. Zachęcone sukcesem Bałtowa władze Solca Kujawskiego zachęciły Lichotę do zainwestowania także i w tym mieście. Kosztem 10 mln zł, na 12 hektarach, powstał drugi dinopark. Kwotę dwukrotnie wyższą Stowarzyszenie Delta zaangażowało w budowę parku w Krasiejowie koło Opola.  Jest to obecnie największy obiekt tego typu już nie tylko w Polsce, lecz i w Europie. Według szacunków do końca sierpnia park odwiedzi ok. 100 tysięcy osób, korzystających także z towarzyszących ekspozycji atrakcji typu tunelu czasu, dmuchanych zjeżdżalni, eurobungy i kąpieliska. Po stworzeniu parku w Bałtowie Delta uruchomiła własną pracownię konstruującą plastikowe dinozaury. Na razie na użytek przede wszystkim własnych parków, ale w przyszłości także, jako towaru eksportowego na  rynek niemiecki i amerykański.

 

Park Dinozaurów w Nowinach Wielkich koło Gorzowa uruchomił z kolei Krzysztof Kuchnio, artysta plastyk, który przez lata pracował w Niemczech rekonstruując  figury gadów na potrzeby tamtejszych parków. Po powrocie do kraju otworzył własną firmę. Rocznie w jego pracowni powstaje około 100 modeli, których ceny osiągają nawet 100 tys. złotych. W ubiegłym roku park w Nowinach odwiedziło około 60 tys. Turystów, co dało  ok. 1,2 mln zł obrotów.

Rozmnożenie dinozaurów i ustawianie ich figur także w innych miejscach, na przykład przy stacjach benzynowych i restauracjach przy szosach spowodowało, że ich widok spowszedniał i nie przyciąga już zainteresowania turystów w tym stopniu co dawniej. Dlatego w Dino-Parku w Kołacinku dla podniesienia atrakcyjności terenu stworzono obok świata gadziego także Krainę Świętego Mikołaja ze stajnią reniferów i pałac Królowej Śniegu. Dzięki temu zabiegowi liczba turystów wzrosła o jedna trzecią - do 400 tysięcy rocznie.

Źródło: Newsweek

 

 

Copyright © 2008 Polska Organizacja Turystyczna