Krzyżackie miasto gdzieś na Mazurach

Słynne miasto, ale nie do końca turystycznie


Olsztyn ze względu na swoje położenie jest wyjątkowym miejscem w Polsce. W granicach miasta jest jedenaście jezior, piękne lasy. Miasto aspiruje do miana slow city - oazy spokoju. Niemniej jednak na łamach prasy regionalnej powtarzają się słowa krytyki, że potencjał turystyczny nie jest wykorzystywany.


W wydaniu olsztyńskim Gazety Wyborczej czytamy o niedostatecznej promocji atrakcji, braku tras spacerowych, niezagospodarowanym jeziorze i brzegach Łyny – co sprawia, że miasto, w którym warto spędzić kilka godzin traktowane jest przez podróżnych jako miasto przelotowe.

Unikalne atrakcje, którymi trzeba się chwalić

Żeby obejść Stare Miasto, zajrzeć do muzeum, turystom wystarczy parę godzin. A należałoby zadbać o to, aby zatrzymać ich na dłużej. Miasto posiada unikalne atrakcje, którymi powinno się chwalić, jednak tego nie robi. Tak jest chociażby z tablicą astronomiczną wykonaną przez Mikołaja Kopernika, która znajduje się na zamku. O tym cennym eksponacie nie mają pojęcia nie tylko goście z drugiego końca kraju. Z jego istnienia często nie zdają sobie sprawy nawet olsztynianie. - Biorąc pod uwagę jej wyjątkowość, fakt, że jest to jedyny zachowany instrument obserwacyjny astronoma, muszę powiedzieć, że dotychczas tablica była słabo promowana - ocenia Andrzej Bobrowicz, przewodnik z warmińsko-mazurskiego oddziału PTTK. - Kopernik jest wabikiem, który przyciąga turystów do Olsztyna, ale już ten cenny eksponat nie, choć powinien. To nie jedyna atrakcja, która nie jest odpowiednio eksponowana. Tak jest na przykład z Wysoką Bramą, w której znajduje się hotel. Miejsce, gdzie zwykle umawiają się olsztynianie, zajmuje turystów tylko na tyle, ile zajmuje obejście dookoła, zrobienie kilku zdjęć i przeczytanie z mosiężnej tablicy skądinąd bardzo ciekawego, ale tylko fragmentu historii średniowiecznego obiektu. W 1858 roku brama została przebudowana na więzienie, w którym był przetrzymywany między innymi  Wojciech Kętrzyński oskarżony o przemyt broni dla powstania styczniowego. Ciekawym pomysłem na wykorzystanie tego miejsca był letni koncert Rock Loves Chopin. Na tle Wysokiej Bramy została zbudowana kilkupoziomowa, kolorowo oświetlona scena. To było jednak jednostkowe wydarzenie, które nie wyczerpuje potencjału tego magicznego miejsca. - Nie byłem niestety nigdy w środku i fajnie by było, gdyby turysta mógł sobie tam wejść i spojrzeć stamtąd na miasto - komentuje Zbigniew Głowacki, dyrektor olsztyńskiego Teatru Lalek. - Mamy hejnał grany z ratusza, ale mogę sobie wyobrazić to na Wysokiej Bramie.

Co zatem kojarzy się turystom z Olsztynem

- Większość ma wrażenie, że jedzie do krzyżackiego miasta gdzieś na Mazurach. O samym Olsztynie mają niewielką wiedzę - mówi Andrzej Bobrowicz. - Dzieje się tak dlatego, że nasze atrakcje są znane w mieście, ale ich promocja w Polsce nie jest dobra. Oczywiście, osoba, która przyjedzie do Olsztyna, na miejscu otrzyma wszelkie mapki i informatory, co warto zobaczyć, co jest wyjątkowe. Trzeba jednak pamiętać, że turysta to człowiek, który jedzie gdzieś, żeby wypocząć, jego głównym celem jest relaks, a przy okazji może coś zobaczyć. Nie należy oczekiwać, że przed przyjazdem zorganizuje sobie sesję naukową, żeby się czegoś dowiedzieć na temat miejsca, do którego się wybiera.

Olsztyn postrzegany jest przez turystów jako przystanek w dalszej podróży, miasto, gdzie warto spędzić najwyżej trzy godziny. Bobrowicz uważa, że aby zmienić ten pogląd i zatrzymać przyjezdnych na dłużej, warto byłoby chociażby zagospodarować jezioro Ukiel, które ma podobne warunki jak lubiane przez żeglarzy mazurskie jeziora. Plany są, czekamy aż władze je zrealizują.

Marnowany jest również potencjał, jaki ma Łyna. Brzegi rzeki wciąż nie są zagospodarowane, brakuje traktów pieszych, ławeczek, jest też za mało restauracji z ogródkami, w których turyści mogliby posiedzieć w ciepłe wieczory. Na marne warunki narzekają także kajakarze. Mało wykorzystywany jest również Las Miejski. Dobrym pomysłem było oznakowanie tras rowerowych oraz park linowy, który cieszy się ogromnym powodzeniem, ale to wciąż niewiele, biorąc pod uwagę możliwości, jakie daje tak duży kompleks leśny w mieście, jego historia.

Projekt zrównoważonego rozwoju

Zdaniem cytowanego przez gazetę Wojciecha Froma, organizatora wydarzeń kulturalnych i turystycznych - w Olsztynie konieczne jest przemodelowanie sposobu myślenia o turystyce.  Potrzebna jest całościowa wizja. Przedstawiciel branży turystycznej twierdzi, że potrzebny jest projekt zrównoważonego rozwoju, który będzie uwzględniał wszystkie parametry, m.in. położenie miasta. Należy, np. zagospodarowywać jeziora, ale w ograniczonym stopniu, tak aby ich nie „zabetonowywać”, a jedynie ucywilizować tę część, która potrzebna jest mieszkańcom i turystom. Podobnie jest z brzegami rzeki i parkami, które mamy w mieście. Na tych obszarach tylko zachowanie umiaru między inwestycjami a środowiskiem ma sens. Wszystkie podobne działania muszą być wpisane w szerszy kontekst.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn