Po apelu, czekamy na przełom

Rosjanie bez wiz

Premierzy Donald Tusk i Władimir Putin oraz ministrowie spraw zagranicznych Polski i Rosji zaapelowali do unijnej szefowej dyplomacji Catherine Ashton o objęcie całego obwodu kaliningradzkiego umową o małym przygranicznym ruchu bezwizowym.

Na ten polityczny i  administracyjny przełom w kontaktach pomiędzy obydwoma krajami czekają nie tylko mieszkańcy terenów przygranicznych. Na kontaktach z Rosjanami zarabiają branże świadczące usługi. Wielkie nadzieje wiążą z ułatwieniami w przekraczaniu granicy ośrodki wypoczynkowe. Mimo wiz już teraz częstymi gośćmi w aquaparkach i ośrodkach spa na Warmii i Mazurach są rosyjskie wycieczki. Będzie ich zdecydowanie więcej. Wiele obiecują sobie szpitale z Warmii i Mazur. Teraz w polskim konsulacie w Kaliningradzie reklamują się, próbując przekonać Rosjan, by na leczenie przyjeżdżali do Olsztyna, a nie na Litwę czy do Moskwy. W Kaliningradzie powstała nawet firma pośrednicząca w wyjazdach dla klientów, którzy są gotowi zapłacić za specjalistyczne usługi medyczne w Polsce. Zniesienie wiz to także szansa na lepszą współpracę kulturalną oraz zbliżenie i zwiększenie zaufania społeczeństw. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje, jak daleko miałaby sięgać strefa przygraniczna, w której wizy nie obowiązują. Rosjanie proponują, żeby był w niej Kaliningrad, co oznacza, że mieszkańcy półmilionowego miasta będą uprawnieni do przekraczania granicy bez ograniczeń.

Źródło: Gazeta Wyborcza